Przez dwa dni królował na ekranie film z ukrytej kamery gdy poseł Pięta w prywatnej rozmowie z uczestnikiem uroczystości z 10.04.2011 żartował (o pepeszy). Kpinom i oburzeniu nie było granic. Nawet bloger Sowiniec jest oburzony i pisze o kompromitacji posła. http://lubczasopismo.salon24.pl/forum2011/post/299058,kompromitacja-posla-piety
Nagrywać, podsłuchiwać polityków to oczywiście szczytny cel. Nagrywać TVN to już zupełnie co innego, to skandal. Co różni te dwie profesje? Ano jedna jest bezkarna, ba ma w ręku ekran, na którym może dowolnie manipulować. Polityk jest w sumie bezradny, ewentualne procesy ciągną się latami do czasu gdy o sprawie nikt już nie pamięta.
Nagranie bełkoczącego Durczoka natychmiast zostało zablokowane na youtube i innych stronach internetowych. A przeciwko redaktorowi Ziemkiewiczowi szykowany jest proces sądowy za stwierdzenie o "urżniętym" prezenterze TVN.

Jednak internet jez trudny do zablokowania.
http://daria24.wrzuta.pl/film/9FQvtV2W5VN/durczok_pijany_w_faktach_po_faktach
Oto też inna twarz Kamila Durczoka
Ciekaw jestem czy nastaną czasy gdy dziennikarz i polityk staną się równoprawnymi podmiotami.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)