Okazuje się, że żyda nie trzeba wcale rozpoznawać intuicyjnie. Przykład ze Schrödingerem pokazuje jedynie meandry myśli antysemity amatora, nie wprawionego w tropienie żydostwa. Tropiciel wytrawny ma cały zestaw wskazówek i narzędzi służących zdemaskowaniu żyda. Stosowny podręcznik można znaleźć pośród innych pasjonujących pamfletów na stronie http://solowiecki.boom.ru .
Oto judaizm nie opiera się wcale na Starym Testamencie, lecz na Talmudzie (też mi nowina). Talmud każe żydom gojów oszukiwać i opisuje ich jako odrażające zwierzęta z ludzką twarzą. Dlatego też treść tej straszliwej księgi ukrywa się się przed gojami - dopiero od XIX wieku dopuszczalne są jakiekolwiek przekłady. Żydzi uprawiają rasizm, który polega na niedopuszczaniu gojów do godności rabina. Pomagają wyłącznie swoim, obcymi gardzą, nie znają uczucia wdzięczności i nie przepraszają za wyrządzone zło.
Ze wstydem przyznaję, że nie wiem, co komu Talmud nakazuje, a czego zabrania. Mylą mi się poszczególne wyznania, jeśli sprowadzić je do zakazów jadania wieprzowiny, wołowiny albo wszelkiego mięsa w piątek. Przedstawiona krótka charakterystyka Talmudu przypomina jednak do złudzenia potoczną opinię o Koranie, ugruntowaną zwłaszcza po 11 września 2001 roku. Wszyscy powielają absurdalną plotkę o obowiązku mordowania niewiernych przez muzułmanów, wszyscy kiedyś usłyszeli, że to idiotyzm, i wszyscy mimo to czują, że Koran każe mordować. Ktoś gdzieś napisał, że Krzyżacy to pierwszy polski film barwny, i wszyscy sądzą, że to prawda.
Nazwiska żydowskie dzielą się na typowo żydowskie (Kugelszwanc, Feldman), polskie ale brzmiące nazbyt polsko (Złotopolski, Polański), niby-polskie (Michnik, Kuroń, Labuda, Pieronek), pochodzące od nazwy miasta lub regionu (Mazowiecki, Warszawski, Amsterdamski), śmieszne (Kloakowski) i szlacheckie (Małachowski, Jeziorański, Muszyński). Żyd może nosić zatem dowolne nazwisko, i zawsze będzie je można wcisnąć do którejś z powyższych grup. Antysemita powie, że nazwisko Ochocki pochodzi od miasta Ochock w Kraju Chabarowskim, albo że jest zabawne, i już jestem żydem.
Wśród żydowskich cech antropologicznych brakuje, o dziwo, chytrych oczek i garbatego nosa. Mamy za to wysklepioną górną powierzchnię czaszki, uszy powyżej poziomu czubka nosa (uff, nie jestem żydem, a szkoda, bo miałbym łeb do interesów) i płytkie oczodoły. Żyd idąc kołysze się na boki jak kaczka. Tekst pochodzi z 2002 roku, więc podano tu przykłady Oleksego i Kwaśniewskiego, bo śp. Gosiewski nie był jeszcze wtedy powszechnie znany.
Żydzi posiadają (masz ci los) dar łatwego wysławiania się, potrafią zagadać każdego Polaka. Nie wymawiają R - Gronkiewicz-Waltz, Rokita, Tusk, Zemke, dziwne że nie wspomniano o obu Kydryńskich i Osieckiej), w rozmowach dają wyraz swej uczoności i są mistrzami odwracania kota ogonem. Każdy zatem, kogo przed kamerą zechce postawić telewizja i przeprowadzić z nim wywiad jako z fachowcem, jest żydem, bo daje wyraz swej uczoności.
Żyd wykazuje niedbałość o wygląd zewnętrzny, odznacza się pewnością siebie, często wzrusza ramionami, jest przesiąknięty sceptycyzmem. Brzydzi się pracą fizyczną (przysięgam, że się nie brzydzę, tylko się jej boję), łatwo się uczy języków obcych, nie uznaje żadnej świętości...
* * *
Mam w pamięci dwie historyjki związane z żydami i antysemitami w naszym pięknym kraju. Pierwsza z nich opiera się na pokazanym przed laty, w połowie lat 90-tych, materiale filmowym w telewizyjnych wiadomościach. Grupa chuliganów wdarła się nocą na teren obozu w Oświęcimiu i zbezcześciła miejsce pamięci ofiar holocaustu. Telewizja nakręciła stosowne widoczki i wyemitowała je, z komentarzem przejętej reporterki zza kamery. Widzowie w prime-time ujrzeli na ścianie jednego z budynków obozowych naniesiony sprayem napis ŻYDY ŻYDOM ZGOTOWAŁY TEN LOS.
Akcja historyjki drugiej rozegrała się w knajpie piątej kategorii w smutnym mieście Katowice, jesienią. Przytwierdzony do sufitu telewizor pokazywał przebieg meczu Ligi Mistrzów między jakimś Arsenalem i innym Bayernem; istotne, że jedna z drużyn była niemiecka. Pijący czwarte w tej połowie meczu piwo kibic filozoficznie konfrontował cywilizację anglosaską z naszą. Naród niemiecki wydał więcej prawdziwych mężów stanu, niż Polacy... Już wiedziałem co będzie, już czekałem, czy to Bismarck, czy ostatecznie Hitler, a jednak nie. Ot, chociażby taki Eichmann- spuentował ponad 10 lat temu niniejszy mój tekst nieznajomy Polak z baru.
17.09.2010
634
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)