ochocki ochocki
218
BLOG

Nie strzelać do pianisty, a Peszko niech strzela

ochocki ochocki Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Tytułowy napis nad grajkiem w westernach, w których trup poległy w strzelaninie słał się gęsto niczym smoleńska mgła, wyznaczał dla instrumentalisty immunitet - facet za klawiaturą jest neutralny, artystyczny i niezbędny. Jeśli go zastrzelimy, trzeba będzie znaleźć nowego, a to trudne na Dzikim Zachodzie. Bez usług pianisty saloon zubożeje, whiskey nie zasmakuje, więc oszczędź artystę dla własnej wygody i rozkoszy.

Nie wiem, jaki odsetek pianistów poległ w trakcie wykonywania czynności służbowych, ale legenda napisu niesie pewien przekaz.

Trener Smuda, zwany przez kibiców Dyzmą, oburzył się na niesportowe zachowanie piłkarza Sławomira Peszki, podobno reprezentanta naszego nieszczęśliwego kraju. Peszko udowodnił, że duch w narodzie nie ginie nawet na emigracji w Bundeslidze. Schlał się mianowicie na umór, zwiedził niemiecką izbę wytrzeźwień, która jest notabene instytucją łamiącą unijne prawa człowieka, i tym samym sprzeniewierzył się kodeksowi honorowemu piłkarza, a piłkarza polskiego w szczególności.

Istnieje mit o pokazywanym w telewizji sportowcu idolu, że musi być krystalicznie nienaganny w manierach niczym Małysz albo Bogusław Kaczyński; orzeł biały na piersi nie toleruje alkoholu, dziwek, amfetaminy i nieślubnych dzieci. Etos reprezentanta zakorzeniony został chyba jeszcze za Gomułki, kiedy to każdy gwiazdor musiał dawać przykład i uchodzić za wzór dla młodzieży. Młodzież tymczasem charakteryzuje się wrodzoną odpornością na morały i zawsze znajdzie sobie swojego Hendriksa albo Cobaina. Piętnowanie Peszki jest w ramach procesu wychowawczego bezcelowe.

Głośny szum o wywaleniu Peszki z kadry narodowej oznacza, że był on jej potrzebnym składnikiem; w przeciwnym razie Smuda nie czekałby na pretekst i przestałby gracza zatrudniać z powodu jego kiepskiej formy lub braku umiejętności piłkarskich. Eliminowanie istotnego piłkarza na dwa miesiące przed najważniejszym turniejem piłkarskim w historii Polski i Ukrainy razem wziętych, i to z powodów obyczajowych, wywołuje wrażenie, że reprezentacja i jej selekcjoner cierpią na nadmiar gwiazd formatu Christiano Ronaldo.Najwidoczniej szykuje nam się mistrzostwo Europy.

Gdyby jednak zły los i wredny sędzia uniemożliwili polskiej drużynie wyjście z grupy, pojawi się refleksja, czy warto było wyrzucać z pracy Sławomira Peszkę. Do pianisty na Dzikim Zachodzie nie strzelano niezależnie od tego, ile wypił, pod warunkiem, że promile w organizmie nie zakłócały czynności związanych z wykonywaniem utworów muzycznych. A piłkarz Peszko nie przyszedł pijany na mecz, czy też trening - pił alkohol po pracy.

13.04.2012

ochocki
O mnie ochocki

. . . PRECZ Z KOMUNĄ !

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości