W kraju codziennie bankrutują dwa biura podróży i jedna linia lotnicza. Pozornie wydarzenia nieolimpijskie, ale jak znam polskich działaczy, to nasi sportowcy mogą nie mieć jak wrócić z Londynu do domu.
* * *
Przez moment tajemnica klęski Agnieszki Radwańskiej zdawała się być wyjaśniona: zawodniczka nie miała orzełka na sukience. Hipoteza nie wytrzymała meczu Urszuli Radwańskiej z Sereną Williams, tu prawidłowo już umundurowana tenisistka przegrała zgodnie z oczekiwaniami. Wieczorem w deblu obie siostry Radwańskie pojawią się na korcie obok siebie, więc zobaczymy, czy polska ekipa posiada aż dwie naszywki z godłem narodowym. Weryfikacji ulegnie też teoria, jakoby klątwa chorążego rozciągała się na krewnych pechowca.
* * *
Widzowie Eurosportu kupują Huawei i Oasics. Widzowie TVP kupują Prostalong, rano piją kawkę a wieczorem Żubra. Ponieważ Huawei i Oasics są 10 razy bogatsze od Plivy i Kompanii Piwowarskiej, stać ich na płacenie Eurosportowi 10 razy więcej za reklamę niż tamci Telewizji Polskiej. Płacą 10 razy więcej, bo Eurosport ma 10 razy więcej widzów, czyli targetów. Żeby TVP wyszła na swoje, musiałaby pokazywać Prostalong i kawkę 10 razy częściej niż Eurosport pokazuje Huawei i Oasics. Gdyby TVP tak zrobiła, nie byłoby już czasu na pokazanie Kurzajewskiego, nie wspominając o olimpiadzie w Londynie. Dlatego Telewizja Polska jęczy, żeby jej płacić abonament, i że na igrzyskach straci finansowo. Ot i cała ekonomia.
* * *
Judo to nasza specjalność, bo polskie plemię wydało Legienia i Nastulę. Tylko tetryk śledzący igrzyska utwierdzi was w nieśmiało wyznawanym przekonaniu, że to najnudniejsza ze sztuk walki. Byłaby to zabawa niezwykle widowiskowa, z trzaskiem łamanych kręgosłupów, gdyby judokę zaatakował amator uzbrojony w gazrurkę. Kiedy trafia swój na swego, ciągną się wzajemnie za odzież i markują podstępne ruchy. Polski Sejm i Senat mają w sobie coś z judo.
* * *
Skromnie z rekordami świata na pływalni. Po farmakologii, genetyce, magii, inżynierii materiałowej i kostiumologii pływackiej pora na zwykłą chemię nieorganiczną: trzeba zmodyfikować wzór chemiczny wody w basenie. Z drugiej strony doczekaliśmy się nastolatki, która pływa szybciej niż najlepszy na świecie mężczyzna, i nie wypada głośno się dziwić, bo to niepoprawny politycznie seksizm.
* * *
Organizatorzy są zdziwieni, że bilety na zawody olimpijskie sprzedano, a na trybunach puchy. Zniknięcie tych biletów spowodowało niemały zamęt. To fakt. Był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy, lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. Dlatego też te zniknięte bilety zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi. To wszystko każe nam powiedzieć mocno i stanowczo: biletowym skrytożercom mówimy NIE !
* * *
Londyńskie igrzyska są misiem na miarę naszych możliwości, i oby to nie było nasze ostatnie słowo. W Pekinie było 10, w Atenach 10, w Sydney 14. Jeśli siatkarze coś wywalczą, to trzeba będzie dodać do siebie wszystkie egzemplarze dla poszczególnych 12 graczy - wtedy razem ze srebrem Bogackiej będzie 13 medali.
* * *
Natomiast w trwających w Londynie otwartych mistrzostwach Azji w tenisie stołowym grali: Austriak Chen Weixing, Holenderka Li Jie, Niemka Wu Jiaduo i całe mnóstwo Chinek i Chińczyków z kontynentu i Tajwanu. Polka Li Qian, Australijka Miao Miao (nominacja w konkursie na najlepsze imię i nazwisko igrzysk), Francuzka Xian Yifang i Kanadyjka Zhang Mo niestety odpadły.
30.07.2012
302
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)