124 obserwujących
835 notek
1081k odsłon
2520 odsłon

Śpiewak: Reprywatyzacja – na ławach oskarżonych brakuje polityków

Wykop Skomentuj66

O pracy Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, straconych złudzeniach i najciemniejszych stronach afery reprywatyzacyjnej w Warszawie mówią aktywiści i działacze obywatelscy Ewa Andruszkiewicz i Jan Śpiewak.

Krzysztof Wołodźko: Spróbujmy podsumować kwestie związane z reprywatyzacją za czasów PiS. Nadzieje były dość duże, przynajmniej u części z nas. Ale słychać też głosy rozczarowania.

Jan Śpiewak: Powstała w Sejmie Komisja Weryfikacyjna, najpierw kierowana przez Patryka Jakiego, obecnie przez Sebastiana Kaletę, która nie rozwiązuje systemowo tych problemów, ale na pewno oddała głos lokatorom i lokatorkom. I wyraźnie postawiła kwestie prawne dotyczące reprywatyzacji, nie tylko odnośnie zapisów prawa, ale także jego stosowania i respektowania. Wcześniej to było w Warszawie czymś absolutnie niepojętym. W kwestii reprywatyzacji tak naprawdę podchodzono do zagadnień prawnych mocno wybiórczo.

Powtórzę, Komisja to moralny głos oddany ofiarom reprywatyzacji. Okazało się, że można interpretować prawo z korzyścią dla wcześniej zupełnie lekceważonych lokatorów i z szacunkiem dla interesu publicznego.

Toczą się też procesy karne wobec ludzi zamieszanych w złodziejską reprywatyzację. Mam jednak wrażenie, że ewidentnie na ławach oskarżonych brakuje polityków. Nie rozumiem, dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma zarzutów i nigdy nie została przesłuchana w sprawie reprywatyzacji – choćby przez prokuraturę.

Jeszcze jedna ważna rzecz. Ratusz przestał po wybuchu afery reprywatyzacyjnej wydawać decyzje reprywatyzacyjne. Ale nie wyjaśnił dlaczego i czy tak już pozostanie. Widocznie uznali, że póki co lepiej to zamrozić. Ostatnio Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, zapowiedział, że ratusz nie ma wyjścia i będzie musiał oddawać nieruchomości. W naszej ocenie to całkowicie bezprawne działanie. Nie możemy do tego dopuścić.

K. W.: Rysujesz dość pozytywny dla rządzących obraz.

J. Ś.: Nie. Nie ma kompleksowej ustawy reprywatyzacyjnej. To jest ogromny, naprawdę ogromny problem. I tej ustawy raczej nie będzie.

Po pierwsze podobno USA nie zgadza się na jakiekolwiek ustawowe rozwiązanie tej sprawy. Po drugie, swoje pretensje mają środowiska żydowskie. Po trzecie, swoje oczekiwania ma też nasze lobby ziemiańskie. Wszystko to razem wzięte pokazuje ogromną słabość państwa polskiego, paraliż decyzyjny tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę ogromne finansowe interesy różnych grup wpływów. Wiem, że to już brzmi jak banał, ale my naprawdę jesteśmy państwem z tektury.

Uwielbiamy stroszyć piórka, uważać się za lidera przemian w regionie, ale w odróżnieniu od Czechów, Słowaków i Węgrów wciąż nie mamy ustawy reprywatyzacyjnej. Mamy za to bardzo z siebie zadowolone elity polityczne, choć ich zdolność myślenia systemowego jest niemal żadna, a brak szacunku czy wręcz okrucieństwo wobec przeciętnych obywateli – porażające. I reprywatyzacja świetnie to pokazuje.

Ewa Andruszkiewicz: Co do Komisji Weryfikacyjnej: ona wielu ludziom otworzyła oczy. Komisja ma swoje plusy i minusy, ale na przykład niedawne posiedzenie dotyczące zwrotu w 2012 r. boiska szkolnego przy renomowanym liceum imienia Mikołaja Kopernika na Woli przy Bema 76 było świetne.

K. W.: W sprawę tego boiska miał być zaangażowany Artur W., były burmistrz dzielnicy Włochy, zatrzymany w październiku 2019 r. w związku z zarzutami korupcyjnymi.

E. A.: Tak, a Komisja była znakomicie przygotowana do tej rozprawy. I sądzę, że styczniowe zarzuty korupcyjne dotyczące warszawskiej reprywatyzacji dla niego i choćby dla jednego z warszawskich deweloperów, dla pracownika Urzędu m.st. Warszawy, dla radcy prawnego to pokłosie tamtego posiedzenia Komisji.

Przed nastaniem Komisji obowiązująca w mediach opowieść była taka, że mamy ludzi, którzy za darmo chcą mieszkać w cudzych mieszkaniach. Do tych pasożytów społecznych epoki kapitalizmu należała Jola Brzeska, ja do nich należałam i cała masa innych osób. I nagle media, nawet te, które nigdy nie widziały niczego bulwersującego w sposobach wykurzania lokatorów z reprywatyzowanych mieszkań, musiały chcąc nie chcąc zacząć przedstawić także inny punkt widzenia.

Oczywiście, stołeczny Ratusz nadal jest wobec lokatorskiego punktu widzenia sceptyczny [śmiech], część polityków także nie rozumie w czym problem. No i oczywiście mafia reprywatyzacyjna w dalszym ciągu uważa, że im się te kamienice należały i należą.

J. Ś.: Dopowiem jedną rzecz. Podważona została neoliberalna narracja, że prywatny właściciel jest zawsze dobry, a lokator zawsze zły albo podejrzany. I że skoro mamy demokrację liberalną, to wszystko musi być prywatne – niezależnie od tego, jakimi metodami będzie reprywatyzowane.

K. W.: Jeszcze kilka lat temu jako przeciwnicy dzikiej reprywatyzacji staraliście się chyba przede wszystkim pokazać opinii publicznej krzywdę ludzi wyrzucanych z mieszkań i brutalność reprywatyzatorów. Dziś dyskusję zdominowały sprawy systemowe – widać coraz lepiej głębokie uwarunkowania, które stoją za procesem uwłaszczenia w III RP. W naturalny sposób pojawiło się pytanie o rolę sądów w procesie reprywatyzacji.

Wykop Skomentuj66
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka