Piszę ten tekst zainspirowany wczorajszą notką Rolexa, tą o Sebastianie Karpiniuku. Rolex domaga się prawdy w imię pamięci o pośle Karpiniuku właśnie. Tego chce, bo tego wymaga szacunek dla funkcji pana Karpiniuka i dla jego osoby. Pisze to Rolex, który z tegoż Sebastiana Karpiniuka wyśmiewał się wielokrotnie i wolałby zapewne, żeby poseł Karpiniuk nie reprezentował Rzeczypospolitej, ale jakiś inny podmiot, na przykład fabrykę kafli. Stało się jednak inaczej i teraz Rolex domaga się, by o pośle Karpiniuku pamiętać i dal uczczenia tej pamięci odkryć prawdę o katastrofie.
Według moich kryteriów zachowanie Rolexa jest jak najbardziej właściwe, a ludzie stosujący inne kryteria, chyba się nie wpisywali pod tym tekstem. Nie należy jednak wątpić w to, że tacy ludzie istnieją. Bo oni istnieją rzeczywiście i ich obecność i milczenie, jest o wiele bardziej złowrogie niż milczenie Jarosława Kaczyńskiego.
Od miesiąca rozważamy tutaj różne warianty smoleńskich wypadków. Od miesiąca piszemy o śmierci, o zmarłych, o żałobie. Będziemy to robić jeszcze wiele miesięcy i będzie nam z tym do twarzy. Taka bowiem jest nasza rola, tutaj w sieci, żeby przypominać o tej katastrofie codziennie, przez długi bardzo czas. Nie można z tego zrezygnować.
Powaga z jaką podchodzimy do tych wydarzeń jest dla pewnego kręgu osób dosyć zaskakująca, o czym świadczyć mogą szydercze notki dotyczące teorii spiskowych, sugestii jakoby prezydent kazał pilotom lądować i pochodnych. Nie ma w tych wpisach powagi właściwej dla tej właśnie chwili. To my określani, jako prawa strona salonu mówimy za nich. Nie pamiętam, by ktoś napisał jakąś ciepłą, wspomnieniową notkę o Jerzym Szmajdzińskim, czy o kimś innym spoza PiS. Wczoraj Rolex napisał o Sebastianie Karpiniuku. Wcześniej Mireks chyba – tuż po katastrofie to było – wspominał minister Jarugę- Nowacką. No, ale to był tylko jeden Mirek. Gdzie reszta? Słychać, za to głosy, że oni także tam zginęli, o nich także trzeba pamiętać…Dlaczego więc nie pamiętacie? Dlaczego nie wymieniacie ich zasług, dokonań i nie płaczecie po nich? Bo wybieracie przyszłość?
Ktoś niedawno przypomniał tutaj wstrząsający tekst z GW sprzed kilku lat o człowieku, który zajmuje się ekshumacją szczątków radzieckich żołnierzy leżących wokół Moskwy. Facet chodzi po lasach i zbiera kości bohaterów, o których śpiewają tam pieśni, a których nie potrafią nawet uhonorować uczciwym pochówkiem, bo szkoda im pieniędzy. To przypomnienie miało być kontrą do akcji zapalania zniczy na radzieckich cmentarzach. Jak najbardziej udaną. Myślę, że poza Polską może jeszcze w Czechach mają ci ruscy żołnierze jakieś ludzkie nagrobki i ktoś o nich pamięta. Ich kraj ma w nosie doczesne szczątki bohaterów. Patrzy w przyszłość, na kolejne wchodzące w dorosłość roczniki poborowych.
Wróćmy jednak do naszej pamięci o katastrofie. Nie mogę zrozumieć dlaczego w takich chwilach ludzie szczerze zmartwieni śmiercią członków SLD, PSL, PO nie domagają się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia, dlaczego nie chcą prawdy i godzą się na to wszystko co dzieje się wokół miejsca katastrofy. Dlaczego nie protestują? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Bo wątpliwości ma każdy, a tylko niektórzy mają odwagę o nich pisać. Reszta milczy, bo zmarli to tylko zmarli, a defilada na Placu Czerwonym wypadała w tym roku nad wyraz okazale.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)