0 obserwujących
114 notek
60k odsłon
620 odsłon

VEGEpolskość

Wykop Skomentuj14

Żyjemy coraz dłużej, ale mniej dokładnie. Jemy byle co i byle gdzie. Cierpimy na choroby cywilizacyjne, ale dużo większy koszt ponosi środowisko naturalne. Ludzkość żyje ponad stan.  

Szanuję ludzi, którzy mają odwagę żyć inaczej. Rezygnują z powszechnych przyzwyczajeń na rzecz swoich przekonań. Jako osoba jedząca mięso, największy respekt budzą we mnie wegetarianie i weganie.

Spożywanie mięsa jest bardzo silnie wpisane w naszą kulturę. Wbrew pozorom, Polacy są "mięsożercami" w dużo większym stopniu niż większość europejskich narodów. Gościnność łączy się bezpośrednio z suto zastawionym stołem, na którym zabraknąć nie może sztandarowych dań; karkówki, gulaszu, bigosu, albo chociaż schabowego. "Święto brzucha" jest standardowym scenariuszem towarzyskich spotkań.

Większość świąt obchodzimy w podobny sposób. Lubimy się napić i dobrze zjeść. Takie są nasze obyczaje. Wzór kulturowy mający korzenie prawdopodobnie jeszcze w baroku nie lubi odstępstw. Pozycję biesiady, jako elementu polskiej tożsamości ugruntowano w powieściach historycznych "ku pokrzepieniu serc"; Potopie czy Panu Tadeuszu.

W szkołach od dekad jesteśmy karmieni tą samą literaturą. Młodym ludziom wpaja się romantyczno-sarmacki model polskości. Jedzenie mięsa jest jego koniecznym elementem na równi z religijnością czy megalomanią, a dodatkowo jest uważane za męskie. Stąd życie wegetarianina czy weganina w Polsce nie należy do łatwych. Poprowadzić z tego miejsca można też wywód na temat przyczyn mody na konserwatyzm wśród młodzieży. Grupy potencjalnie najbardziej buntowniczej.

Duże, polskie miasto, galeria handlowa. Towarzyszyłem osobie niejedzącej mięsa. Po pewnym czasie postanowiliśmy coś zjeść. Podczas gdy ja praktycznie nie miałem problemu z wyborem, moją towarzyszkę spotkał srogi zawód. Nie było miejsca, w którym oferta sprostała by niewygórowanym wymaganiom wegetarian. Naleśników i spaghetti nie można jeść w kółko.

W tamtej sytuacji opuściliśmy galerię handlową i skierowaliśmy się w stronę centrum. Naszła mnie gorzka refleksja, że Polska nie jest krajem przyjaznym wegetarianom. Homogeniczne społeczeństwo ze strachem spogląda na wszelką odmienność. Pomimo tego, że społecznie akceptujemy istnienie wegetarian, to blisko 40% z nas uważa dietę wegetariańską za szkodliwą dla zdrowia (dane za dziennikiem Metro).

Na rynku ostatecznie znaleźliśmy bar wegański. Zamówiłem burgera z buraczanym kotletem. Spodziewałem się najgorszego. Mdłego, śliskiego, czerwonego plastra buraka w bułce. Szczęka opadła mi do podłogi z wrażenia, kiedy wziąłem do buzi pierwszy kęs. Burger był pyszny i sycący oraz w dobrej cenie. Wszystko było świeże i dobrze przyrządzone.

Goście lokalu tworzyli mozaikę, charakterystyczną dla wszystkich alternatywnych miejsc. Byli tam zarówno panowie w białych koszulach z krawatem i teczką, hipsterzy, podstarzali hipisi z dredami, studenci i starsze Panie cicho gawędzące przy kubku kawy z fair trade. Miejsce zaskakiwało luźną i przyjemną atmosferą. Aż żal, że takich miejsc nie ma wiele, a jeśli już to znajdują się tylko w dużych miastach.

Obecnie wegetarianie stanowią około 1% populacji. Wegan jest o wiele mniej. Ja osobiście nie zdecyduję się na przyjęcie takiego stylu życia. Nie cierpię gotować, jestem w tej kwestii zależny od innych i nie wyobrażam sobie, żebym musiał sam przygotowywać sobie wszystkie posiłki. Natomiast z podziwem spoglądam na tą kreatywną subkulturę i gorąco trzymam za nią kciuki.

_________________________________________________________________

Wszystkich zapraszam do odwiedzania :

https://davyparada.wordpress.com/

 

Spodobało Ci się? Pomóż klikając w reklamy po prawej stronie. Dziękuję z góry.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale