6 obserwujących
38 notek
24k odsłony
1076 odsłon

Renacjonalizacja prywatyzacji skomunalizowanej.

Wykop Skomentuj49

Wiem. Tytuł głupi.

Zastanawiałem się nad nim chcąc dobrać zgrabną nazwę do tego co się dzieje w sferze spółek komunalnych w całej Polsce i ostatniej akcji dowalania Trzaskowskiemu za awarię sieci ciepłowniczej. Można było mądrzej i więcej zawrzeć w tytule, ale absurd do jakiego doprowadziły nas wszystkie rządy  wymaga też i absurdalnego tytułu. Zastanawiały mnie komentarze nad notką Nabici w plastikową butelkę mówiące, że przyczyną olbrzymich podwyżek w opłacie za zagospodarowanie odpadami jest struktura kapitałowa spółek, które obsługują tę dziedzinę. To znaczy, że sprzedaliśmy ten sektor rynku i teraz nas wysysają niemiłosiernie z kasy obcy krwiożerczy kapitaliści bez ludzkiej twarzy. Z racji obserwacji zjawiska 100-500% podwyżek w mojej i w kilku ościennych gminach nie zauważyłem korelacji między tym co się dzieje na moim podwórku, a tym co się dzieje w tych samorządach, gdzie sektor jest opanowany przez zagraniczny kapitał. Temat odpadów jest na tyle ciekawy, że winien się stać samodzielnym punktem w programach politycznych, a nie skrycie pomijany lub banalizowany jak teraz. W komentarzach do notki padło jeszcze kilka rewolucyjnych zawołań typu skomunalizować to tałatajstwo i po problemie... Czy aby to lekarstwo nie zabije pacjenta? Pytanie zadanie i poszukiwania odpowiedzi trwają...

Wracając do pękniętej rury, która nie jest sprawą p. Trzaskowskiego, chciałbym poznać zdanie tych wszystkich siedzących dzisiejszej nocy w zimnie w swoich domach. Niby nic, a jednak mała niedogodność. Mogą złorzeczyć na władzę, że sprzedała spółki komunalne, mogą w ślad za p. Śpiewakiem oburzać się, że spółka Veoila tyle zysku przekazuje za granicę, a my jełopy teraz płacimy takie wysokie rachunki, itd. itp. Bicie piany i robienie sobie politycznej pozycji na przyszłość, bo która koza się oprze na widok pochylonego drzewa???

I zapewne mają rację. Mądry Polak po szkodzie, powiadają. Teraz wystąpiła właśnie szkoda. Jakie należy wyciągnąć wnioski? Co należy zrobić?

Zanim cokolwiek zaproponujemy jako rozwiązanie, należałoby spojrzeć jak to wygląda w innych samorządach. Tu jest sprawa jasna i działa tak, że do gospodarza (wójta, burmistrza czy prezydenta) możemy się zwrócić ze zjebką, a do Trzaskowskiego nie. W gminach utrwaliły się następujące modele:

- pozostawienie zadania własnego jakim jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty w sprawie wodociągów i zaopatrzenia w wodę, kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, utrzymania czystości i porządku oraz urządzeń sanitarnych, wysypisk i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, zaopatrzenia w energię elektryczną i cieplną oraz gaz (art. 7 ustawy o samorządzie gminnym) w gestii urzędu jako działu/wydziału/komórki zajmującej się wymienioną wyżej sprawą;

- wykonywanie zadania własnego przez zakład budżetowy będący częścią gminy i szczegółowo podlegający przepisom o gospodarce komunalnej, przepisom o wynagrodzeniu pracowników sfery samorządowej oraz przepisom dziedzinowym i prawie o finansach publicznych;

- przekazanie zadania własnego do wykonanie spółce (z o.o. lub akcyjnej) tak zwanej komunalnej lub samorządowej. Tu pojawiły się dwa rozwiązania na przestrzeni lat. W statutach tych osób prawnych wpisywano wykonanie zadań własnych lub przyjmowano standardowe umowy spółki i zawierano oddzielne porozumienia pomiędzy spółką a gminą na powierzenie zadań własnych do wykonania. Rady gminy określały zasady i wysokości przekazywanych opłat za wykonanie zadań, a spółka wyliczała ceny i przedstawiała je radzie do zatwierdzenia. Rozwiązanie wygodne dla włodarzy, bo z głowy mieli masy niezadowolonych ludzi, którzy są zwykłymi klientami i mają swoje problemy. Zbieranie kasy, wystawianie faktur... cała infrastruktura poszła do spółek, a w urzędach zapanowała błoga cisza i spokój za wartą do zapłacenia cenę stanowiącą koszt utrzymania rad nadzorczych oraz zarządów oraz władz spółek córek...

I tak się kulało do czasu, gdy zaczęto poszukiwać kasy. Czy to rada gminy, czy to włodarz - oczywiście nikogo nie oskarżam, nie mam dowodów - wpadli na pomysł sprzedaży pod przykrywką popularnego w pewnych kręgach i nic nie mówiącego dla mieszkańca gminy hasła PRYWATYZACJI. Opakowywano je lukrowymi dodatkami w stylu poprawienie jakości zarządzania środkami publicznymi, zwiększeniem efektywności, wydajności i czegokolwiek sobie nie wymyślicie, a co ładnie brzmi. Tu wykorzystano zapis ustawy o samorządzie dający prawo w art. 18 radzie gminy do swobodnego dysponowania majątkiem. I poszły konie po betonie. Kasa popłynęła. W efekcie wpuszczono prywatny kapitał do spółki samorządowej, która ma monopol naturalny na danym terenie na wykonywanie zadań własnych gminy w zakresie zaspokajania zbiorowych potrzeb wspólnoty!?! Jak wam się to podoba prywatyzacja części komunalnej, z której korzystają wszyscy i jest własnością wszystkich mieszkańców gminy? Co ciekawe gminy wnosiły majątek do tych spółek aportem, uczestniczyły w inwestycjach, które były publiczne, modernizacjach, remontach, itd. itp. Wszystko legalnie. Zamieniono prawo własności składnika rzeczowego na długoterminowe aktywa finansowe tracąc w efekcie prawo do dysponowania tym składnikiem. Dobrym przykładem jest droga, prywatna droga. Wyobraźcie sobie sytuację, że droga przy której stoi wasz dom przestaje być drogą publiczną i staje się prywatną. Nowy właściciel zaczyna narzucać na was obciążenia za utrzymanie tej drogi, remonty, sprzątanie, koszenie i tak dalej. Zrobiło się miło? Tak działa ekonomia, gdy monopol naturalny przechodzi z władzy publicznej do władzy kapitału. Przy władzy publicznej też płacisz za tę drogę obywatelu, tylko jest mała różnica - masz wpływ na władzę publiczną i zasady zarządzania własnością publiczną.

Co należy zrobić, by wyciągnąć wnioski z warszawskiej pękniętej rury? Jak widzicie prawo pozwala gospodarować z głową i bez głowy. Widzicie też skutki pracy gospodarzy uczciwych i nieuczciwych, którzy wygenerowali problemy na wiele lat do przodu. Można pokusić się na stwierdzenie, że sprzedali majątek obcemu kapitałowi (mocarstwu), czyli co? Dopuścili się "zdrady gospodarczej" w świetle naszego prawa w pełni dopuszczalnej?

Wprawdzie nie byłem zwolennikiem postulatu wyborczego pani Ogórek, ale patrząc na to prawnicze poletko i tych niepiśmiennych chłopów je uprawiających, dodałbym do konieczności napisania polskiego prawa na nowo warunek wymiany wszystkich chłopów...

Co nas teraz czeka? Morawiecki wie. Repolonizacja!!! hehhehhehhe

Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka