“Pokaż mi swoich przyjaciół a powiem Ci kim jesteś” rzekł marszałek do prezesa. I to właściwie najlepsze podsumowanie obu kandydatów. Czemu jednak się Pan marszałek odcina od swojego przyjaciela który chce mordować przywódce opozycji? A co z innymi popieraczami marszałka?
Moim zdaniem debata zdecydowanie wygrana przez Kaczyńskiego, który był w dużo lepszej formie niż w niedzielę. Sztuczki Komorowskiego który przy pierwszym pytaniu wstawał i podawał rękę, mając nadzieję na powtórzenie sukcesu Kwaśniewskiego, wyglądały po prostu żałośnie. Po przytoczeniu głosowań w których uczestniczył, wyraźnie został zbity z pantałyku i potrafił tylko powiedzieć, że to kłamstwa co go tylko pogrążyło.
Poza tym, Kaczyński merytorycznie stał o klasę wyżej. Komorowski z powtarzanymi jak mantra hasłami o zgodzie w zestawieniu z działalnością jego popieraczy wychodzi jednak na potwornego hipokrytę. Poza tym slogany, slogany. No i to powtarzanie o tym, że jest ojcem pięciu dzieci.....
Nie wiem jednak czy ta debata coś rzeczywiście zmieniła. Jeśli rzeczywiste poparcie jest mniej więcej równa, może przeważyć zwycięstwo na stronę Kaczyńskiego. Ale nie sądzę, żeby była jakimś wielkim przełomem.
-----
PS.
Tym krótkim wpisem kończę moje blogowanie polityczne (a przynajmniej zawieszam na czas niekreślony).
Wszystkim którzy komentowali moje wpisy i rysunki dziękuje.
Mam nadzieję, że dostarczyłem czytelnikom trochę uśmiechu, a może czasem odrobinę refleksji.
PA :-)
309
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (11)