Praworządność to system, w którym o pracy rządu decyduje prawo. W sytuacji, gdy rząd rozumie, jak wykonywać ma prawo - to jest to już tylko prawożądność...

Trójpodział władzy - to nie jest, że ktoś stanie na czele państwa, wskaże, kto będzie tworzył prawo pod swoje dyktando i mianuje sędziów, którzy będą rozsądzać sprawy według swego mocodawcy.
Owszem, był kiedyś czas, kiedy państwem rządził król... Ale król sprawował władzę w imieniu swoich poddanych i na nich spoczywała jego siła i moc. Kiedy taki król kierował się już tylko swoim wyobrażeniem o władzy - często dochodziło do osłabienia państwa, monarcha tracił władzę i również życie... A poddani popadali w niewolę.
Lepszym systemem był system współwładzy, kiedy jeden rozstrzygał, ale od rządzenia była cała grupa fachowców. Takie rządy były jakąś mniej lub bardziej właściwą formą dla demokracji. Ostatecznie jednak, w Polsce, monarcha nie posiadał władzy "z ojca na syna" a często to ludzie wolni wskazywali, kto będzie ich królem. Czy był to system dobry ? W Polsce obowiązywała norma dziedziczenia "po mieczu" - czyli dziedzicem zostawał syn. W przypadku, gdy władca nie miał syna - następowała zmiana dynastii. Ale znowu to grupa możnych, dwór - decydowali o tym, kto zostanie królem... Może to było rozwiązanie dobre, może nie do końca dobre, ale było normą rygorystycznie przestrzeganą.
W Europie były przykłady, gdy monarcha nie miał syna, ale ostatecznie zmieniano normę w ten sposób, by władza należała do rodziny panującej. Dlatego - w Polsce zmieniały się rody monarsze, chociaż w pozostałych państwach władzę długo sprawowała jedna rodzina królewska, przez wiele pokoleń.
A demokracja ?
Demokracja to władza ludu - to lud sprawuje władzę albo bezpośrednio, albo pośrednio. I zdarza się, że są tacy, którzy chcieliby tę władzę zagarnąć w swoje ręce... a z Suwerena uczynić sobie poddanych.
https://www.youtube.com/shorts/a0pCtVyelxU?feature=share


Komentarze
Pokaż komentarze