Ocenił we własnej gębie, że bardziej odpowiada mu bieda-żarcie z rosyjskiej głubinki, którego zresztą jak tak dalej pójdzie może w ogóle zabraknąć niż to, co mają codziennie na talerzach ludzie krajów Zachodu.
Cóż, jeśli ktoś woli głodować pod wiecznym ruskim knutem niż dostatnio jadać, wprawdzie pod unijnymi dyrektywami ale wciąż można je zmienić bez zagrożenia śmiercią a w ostateczności odrzucić to musi albo ślepo kochać matuszkę Rassiję, albo nienawidzić Zachodu albo, co najbardziej prawdopodobne szmacić się na Jeżycach za marne kopiejki.
Inne tematy w dziale Technologie