27 obserwujących
403 notki
265k odsłon
  562   6

Czyja będzie Polska?

Erek przypomniał rocznicę śmierci "Inki". Napisałam o Niej kilka notek ale przypominania postaci tej niezwykłej dziewczyny nigdy dość. Dzisiaj szczególnie ważne jest pokazywanie postaw ludzi "czasu honoru".


"Inka” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Żołnierzy Wyklętych, ale takich było wielu. Jest symbolem pokolenia Kolumbów, którzy utożsamiali  swoim życiem i realizowali  w rzeczywistości piękne polskie hasło: Bóg, honor, Ojczyzna.


Moja fascynacja „Inką” jest jednocześnie fascynacją całym tym niezwykłym pokoleniem, wychowanym przez II RP, ledwie raczkujące polskie państwo po latach zaborów. Wystarczyło 20 lat niepodległości by ta prawdziwie polska dusza zdążyła się narodzić.

Jakże bardzo się boją dzisiaj jej odrodzenia ci, którzy tu przyszli w 1945 roku i przynieśli swoje bezprawie, obłudę i kłamstwo. Pokłosie haniebnych decyzji w Jałcie i Poczdamie trwa do dzisiaj. To dlatego tak trudno Polakom wyrwać się z łap manipulatorów, zobaczyć rzeczy takimi jakie są, podnieść głowę i zacząć się zachowywać jak trzeba.


Pytanie czyja będzie Polska, które postawił w ciemną noc teczek 4 czerwca 1992 roku premier Jan Olszewski,  jest wciąż aktualne. Wojna o to trwa i ma się w najlepsze.  Dzisiaj  też musimy wybierać i stawać po którejś ze stron. Historia oceni to właściwie. Istnieje sprawiedliwość dziejowa. Jest miejsce dla katów, zdrajców i ludzi prawych.

I my dzisiaj też możemy "zachować się jak trzeba".


A poniżej wspomnienie o "Ince" i Jej historia.


Urodziła się 3 września 1928 r. we wsi Głuszczewina k. Narewki w pow. Bielsk Podlaski. Ojciec był leśnikiem. Za udział w organizacji patriotycznej aresztowany przez władze carskie i zesłany w głąb Rosji, skąd wrócił dopiero w 1926 r. W rodzinie żywe były tradycje patriotyczne, które w czasie II wojny wyznaczyły drogę całej rodziny.

Ojciec został ponownie wywieziony w głąb Rosji przez NKWD, po zajęciu terenów na których mieszkali przez Sowiety. W 1941r dostał się do armii Andersa. Zmarł na skutek ciężkich przeżyć w Teheranie, gdzie znajduje się jego grób.

Matkę zamordowali Niemcy w 1943r za udział w konspiracji AKowskiej.

Danutą i jej dwiema siostrami opiekowała się babcia.


Nie miała nawet 16 lat kiedy składała przysięgę wstępując do Armii Krajowej. Jej działalność konspiracyjna nie ustała wraz zakończeniem II wojny światowej – kontynuowała ją jako sanitariuszka w oddziałach tej części brygady wileńskiej AK, która nie chciała złożyć broni. Dowódcą był major Zygmunt Szendzielarz, ps. „Łupaszko”, legendarny żołnierz podziemia antykomunistycznego.

Wpadła 20 lipca 1946 r. w „kocioł” w Gdańsku. Mimo okrutnych tortur nie powiedziała nic swoim oprawcom.

Dwa tygodnie później stanęła przed sądem, który pod przewodnictwem mjr. Adama Gajewskiego skazał ją na karę śmierci. Prezydent Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Pod podaniem o łaskę nie ma podpisu Inki. Nie chciała podpisać się pod dokumentem, w którym oddział, do którego należała nazwano bandą. Czekając na egzekucję, która odbyła się po czterech tygodniach, zdążyła wysłać znany dzisiaj chyba wszystkim gryps:

”Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.


Sprawca tego sądowego mordu prokurator Wacław Krzyżanowski, domagający się dla nieletniej Inki kary śmierci, został w III RP uniewinniony!!!

Naczelnik wydziału UB w Gdańsku w czasie  gdy zamordowano „Inkę” Józef Bik, który uchodził za wyjątkową kanalię nawet wśród swoich kolegów "z resortu”, zmienił nazwisko na Bukar, potem Gawerski, a w roku 1968 wyjechał do Szwecji i tam przedstawił się jako ofiara polskiego antysemityzmu.

IPN szukał Bika i pewnie by go nie znalazł, gdyby w roku 2003 nie wpadł on na pomysł napisania do IPNu z żądaniem potwierdzenia mu lat pracy w UB (1945-1953), bo wtedy dostałby wyższą emeryturę. Poza pismem do IPN złożył też pozew do Sądu Okręgowego w Katowicach o “rewaloryzację” renty!


W latach 90-tych wyrok na "Inkę" został unieważniony jako akt represji i zbrodnia komunistyczna.

16 września 2012r. popiersie „Inki”,dłuta salezjanina, księdza Leszka Kruczka zostało odsłonięte w Alei Wielkich Polaków krakowskiego parku im. doktora Henryka Jordana, obok popiersi wybitnych oficerów AK i Wojska Polskiego: generałów Andersa, Okulickiego, Fieldorfa-Nila, rotmistrza Pileckiego i wielkich Polaków jak Zbigniew Herbert.

 „Z punktu widzenia sowieckich interesów w Polsce była winna, bo przeciwstawiała się wizji Polski jako dominium sowieckiego i tzw. „nowej rzeczywistości”- powiedział podczas uroczystości Piotr Szubarczyk z Gdańskiego Oddziału IPNu.

Kilka miesięcy później popiersie „Inki” stojące w Alei Zasłużonych Polaków w krakowskim Parku Jordana zostało zdewastowane.

Przez nieznanych sprawców.


Szokujące zdjęcia zamieścił na stronie portalu „W Krakowie i nie tylko…” ich autor Józef Wieczorek. Widać na nich pomazany farbą posąg „Inki”. Farbą oblano także postument, na którym wypisane są słowa „Zachowałam się jak trzeba…” - słowa, którymi „Inka” wytłumaczyła, dlaczego nie chciała prosić o akt łaski prezydenta Bieruta.

Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale