0 obserwujących
8 notek
13k odsłon
1419 odsłon

Pan Wiśniewski i robotnicy

Wykop Skomentuj8

Chodzi o film S. Wiśniewskiego z 10.04.2010, nagrany z Hotelu Nowyj w Smoleńsku, który to film został przerwany przez nagłe najście kręcących się przed oknem robotników (blacharzy czy jakiejś innej specjalności - nieistotne dla sprawy). To najście nastąpiło dziwnie w porze, kiedy pan W. spodziewał się sfilmować lądującego Tu-154 z polską delegacją na pokładzie i musiał z tego powodu wyłączyć kamerę.

Te wątek przewijał się już w wielu notkach i może nie warto byłoby poświęcać mu nadal czasu, gdyby nie fakt, że ci robotnicy zostali w filmie wklejeni, co stanowi to dowód na manipulacyjny charakter tej sceny i na kłamstwo wypowiedziane przez pana W. podczas przesłuchania przed komisją Macierewicza. Tym samym, wątpliwa staje się wiarygodność wszystkiego, o czym W. mówi, a szczególnie tego filmu z miejsca "katastrofy".

Na ten fakt zwracałem już uwagę w komentarzach, podkreślając, że postacie robotników są wklejone programem graficznym. Wątpiącym, czy to możliwe - przypomnę film "Park Jurajski", gdzie animowane komputerowo dinozaury atakowały ludzi, przy czym nie chciałbym obrażać twórców tego filmu porównaniem do prymitywnie wstawionych animacji pana W. lub jego pomagiera - chodziło mi tylko o ukazanie skali możliwości. Mam jeszcze jedną uwagę ogólną do tej sceny - jeżeli z powodu tych robotników pan W. musiał wyłączyć kamerę, to dlaczego nie zrobił tego od razu, tylko czekał ok. 1,5 min., tak jakby chciał dobitnie utrwalić tę scenę w pamięci widza? A jeżeli byli to realni ludzie, to dlaczego nie podjął najmniejszej próby dialogu z nimi i poproszenia, aby odeszli? Przecież chwalił się na komisji, że dobrze zna rosyjski.

 

Tutaj widzimy jedno z typowych ujęć tej sceny, jeszcze stosunkowo ostre, wyglądające jak z chińskiego teatru cieni. Postać jest zupełnie dwuwymiarowa, wszystko jest czarne - włosy, twarz, ubranie, brak jakichkolwiek półtonów. Tak jest w przypadku wszystkich postaci w tej scenie. Sytuacja niemożliwa w warunkach mgły, dającej oświetlenie rozproszone. Takie coś byłoby możliwe ewentualnie na Księżycu - i tutaj przypomina mi się nazwa nadana przez FYM-a Wiśniewskiemu - Moonwalker.



A tutaj - cóż to za pokraczna postać? Czy to mężczyzna niosący jakiś przedmiot, czy otyła kobieta? Niesiony przedmiot (jeżeli tam jest w ogóle) też nie różni się tonalnie od ubioru postaci, a jej profil też jakiś dziwny - linia twarzy jak od linijki, nos jak od ekierki, sprawia bardziej wrażenie papierowej wycinanki, niż żywego człowieka.



Ale nagle, w ciągu sekundy, znika gdzieś to zgrubienie tułowia postaci, ale pozostaje mężczyzna z garbem - czy ktoś o takim stopniu niepełnosprawności może wykonywać prace na wysokości? Nie był to więc niesiony przedmiot, bo delikwent chyba nie rzuciłby go w jednej chwili na posadzkę, nawet nie wykonując najmniejszego pochylenia?



Tutaj to pan W. i jego pomagierzy pojechali po bandzie. Czy tak może wyglądać stop-klatka z filmu nagrywanego w prędkością 25 lub 30 klatek na sekundę? Oczywiście, że nie i tutaj mamy odpowiedź na pytanie o sposób wykonania animacji - niedbale wykonana grafika animowana GIF. W tym przypadku ta niedbałość wyszła w sposób szczególny, gdyż z lenistwa czy głupoty wykonano za mało klatek i ruch postaci jest wykonywany z taką prędkością, że gdyby to był żywy człowiek, niewątpliwie roztrzaskałby się o posadzkę.


No cóż - pozostaje tylko życzyć panu W. dalszych sukcesów w pracy dziennikarskiej, a jego fanom - równie mocnych wrażeń, jak w scenie z "robotnikami".
 

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale