Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
10 obserwujących
186 notek
113k odsłon
  246   0

Cienka granica pomiędzy miłością a nienawiścią


Istnieje powiedzenie, że od miłości jest bardzo blisko do nienawiści. Niestety czasem uczucie miłości do kogoś nagle zamienia się w coś przeciwnego. Jak to się dzieje i czy miłość ma jeszcze jakąkolwiek szansę, gdy w małżeństwie panuje niechęć, a nawet nienawiść? Dlaczego dochodzi do sytuacji, gdzie zamiast miłości czujemy niechęć? To nie spada na nas bez ostrzeżenia, proces ten trwa często latami.

Niechęć, wstręt, odrzucenie czy nienawiść to reakcja na określone bodźce, często to efekt naszego niezadowolenia ze związku. Mają na to też wpływ urazy psychiczne, które miały miejsce w naszym małżeństwie. Ale mogą również pojawić się wspomnienia wcześniejszych doświadczeń, które początkowo nie miały nic wspólnego z obecnym partnerem.

Każda relacja damsko-męska z czasem się zmienia, nigdy nie pozostaje taką samą cały czas. W całym tym procesie miłość czasami zamienia się w niechęć, a nawet nienawiść, mimo że na początku byliśmy bardzo w sobie zakochani. Nagle nie możemy dłużej tolerować obecności, zapachu lub pewnych zachowań naszego partnera. Skąd bierze się taka niechęć i co się za nią kryje?

Okazuje się, że niechęć, a nawet wstręt do partnera może pojawić się w każdej chwili i zwykle stanowi ukryty, znacznie głębszy problem w związku. Są one bowiem naturalnymi mechanizmami ochronnymi naszego ciała. Tak reaguje na pojawienie się strachu przed zaangażowaniem lub przed byciem zbyt blisko z partnerem. Odczuwamy niechęć do niego, a nawet agresję.

Tego typu reakcja jest zawsze sygnałem ostrzegawczym, że dzieje się coś niedobrego w naszej relacji i że miłość jest w niebezpieczeństwie. Nasz partner nie jest już na pierwszym planie, ale tylko jego obrzydliwa osobliwość, cecha charakteru, zachowanie. To ogromne obciążenie, które często prowadzi do separacji i rozwodu. Nasz partner będzie głęboko zraniony naszą reakcją na jego osobę.

Pamiętajmy jednak, że poczucie niechęci ma zawsze swoją przyczynę. Bez względu co kryje się za nią, powinniśmy dotrzeć do jej źródła. Co jest w naszym mężu, co w nim nas odpycha i sprawia, że ​​nie możemy tego dłużej znieść? Przyczyn nagłej, a nawet stopniowej niechęci może być bardzo wiele. Może to być nasz wspólny codzienny rytuał albo słowa przez niego wypowiadane. A może być ból, jaki nam zadaje.

W pewnym momencie niechęć przeradza się w wewnętrzny dystans, który może doprowadzić do uczucia obrzydzenia. Natura obdarzyła nas, ludzi, uczuciem obrzydzenia, dzięki czemu możemy trzymać się z dala od niebezpieczeństw. Powinniśmy trzymać się z daleka od rzeczy, które nie są dla nas dobre. A wstręt do partnera szybko tworzy dystans nie do pokonania.

Doskonałym przykładem będzie historia pewnej kobiety, która wyszła za mąż za sporo starszego mężczyznę. Sprawiał wrażenie godnego zaufania, ona natomiast po ciężkim rozstaniu, uwierzyła w jego zapewnienia miłości. Nic nie podejrzewając, wyszła za niego, urodziła dwoje dzieci. Po czym okazało się, że mężczyzna jest poważnie chory psychicznie, ukrył to przed nią przed ślubem. Co gorsza, naraził zdrowie własnych dzieci, ponieważ choroba ta jest dziedziczna. Uczynił z ich życia piekło. Kobieta zrezygnowała ze wszystkiego, z rodziny, przyjaciół, własnych ambicji, a nawet własnego szczęścia. Robiła to z miłości do dzieci, nie chciała ich pozbawiać ojca.

Czas mijał, a niezadowolenie w niej rosło. W końcu dzieci dorosły, poczuła, że to czas na rozstanie. Więc rozwiodła się. Jak sama mówiła, nie mogła znieść męża, jego manipulacji i kłamstw. Czuła fizyczne obrzydzenie do niego. Doszło do tego, że latami nie rozmawiali, już o przebywaniu w jednym pomieszczeniu nie było mowy. Jak o nim myślała, zbierało ją na wymioty. Dla nich już nie było szansy na ratunek. Spytana o powody takiej ekstremalnej reakcji na niego, odpowiedziała: to nie był jeden powód, oczywiście zatajenie ciężkiej choroby psychicznej miało na to wpływ. To było wiele traum: wyrzucanie jej w ciąży z domu, agresja werbalna, psycho terror, szantaż, izolowanie jej od rodziny i przyjaciół, ciągła kontrola itd.

Ponadto to do niej należało dbanie o finanse rodziny, to ona musiała zarobić na nią, gdy on siedział sobie w domu. Stała się służącą, której nikt nie doceniał, pozbawioną radosci życia i samotną. Zapytana, dlaczego tak długo zwlekała z odejściem, powiedziała: nie chciałam nikogo skrzywdzić, zawsze chciałam zadowolić innych, tak zostałam wychowana. Pochodziła bowiem z konserwatywnej rodziny katolickiej. Ta kobieta zadowalając innych zapomniała, że jedyną osobą, którą powinna mieć na uwadze, jest ona sama. To wszystko doprowadziło ją do nienawiści, którą czuła w stosunku do męża. Niestety ona ignorowała oznaki nadchodzącej niechęci, dlatego musiało dojść do najgorszego.

Bardzo ważne jest, by nie ignorować problemu. Pomóc może szczera rozmowa, w której oboje partnerzy otwarcie stawiają swoje uczucia i odczucia, ponieważ nikt nie może z nimi walczyć. Oczywiście istnieje możliwość, że stracimy partnera. Alternatywą jest obrzydzenie do niego przez resztę życia. Jednak dzięki rozmowie istnieje szansa, że ​​zmieni swoje zachowanie, które wzbudza w nas niechęć i znów będziemy razem szczęśliwi.

Powiedzmy mu, dlaczego nie możesz tego dłużej znieść i co naszym zdaniem należy zmienić, zachowując spokój, bez krzyków i oskarżeń. Niechęć w małżeństwie jest sygnałem ostrzegawczym, który należy natychmiast potraktować poważnie. Im szybciej go posłuchamy, tym łatwiej zdusić go w zarodku. Należy ustalić razem sztywne zasady, takie jak: Jest czas na rozmowy przy śniadaniu. Gazeta można przeczytać później, nie ignorując nas. 

Jeśli oboje chcemy walczyć o swój związek, terapia par jest jednym ze sposobów na dotarcie do przyczyn naszej niechęci. Jednak czasem wszystko zawodzi, a niechęć przeradza się w nienawiść. Wtedy nie ma sensu czekać na cud, lepiej pozwolić sobie na nowe szczęście.

Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości