Ból, który mi towarzyszy
Jest jak chleb lub modlitwa.
Powszedni i codzienny.
Od mojego bólu
Nie kamienieją słowiki
I nie siwieją drzewa.
Chyba, że brzozy
Pod Smoleńskiem.
Ból, który mi towarzyszy
Jest jak chleb lub modlitwa.
Powszedni i codzienny.
Od mojego bólu
Nie kamienieją słowiki
I nie siwieją drzewa.
Chyba, że brzozy
Pod Smoleńskiem.
Komentarze
Pokaż komentarze (33)