Ernest Korus
Państwo, nie anarchia. Prawo, a nie samowola. Moralność, nie swawola. Dobro narodu ponad egoizmem.
2 obserwujących
3 notki
2416 odsłon
  950   1

MMT w nowoczesności drogą suwerenności

Grafika autorska
Grafika autorska

Nowoczesna teoria monetarna (MMT) stale zyskuje rozgłos jednocząc przy tym ludzi lewicy i prawicy. Podział polityczny nie przebiega wokół XVIII wiecznych sporów o ustrój, a główny podział w XXI wieku opiera się na stosunku do państwa narodowego. Czy jesteśmy za siłą i suwerennością Polski? Państwo aspirujące do regionalnej potęgi musi się rozwijać w takim tempie, który pozwoli nawiązać gospodarczą konkurencję na świecie. Kraj dążący do sukcesu nie może po drodze stracić swojej suwerenności. Nowoczesna teoria monetarna gwarantuje nam rozwój kraju i jednocześnie obronę jego podmiotowości. Artykuł ma za zadanie udowodnienie, że znajomość MMT jest koniecznym elementem strategii rozwoju. Najlepsze, że nie trzeba nic wprowadzać ani zmieniać, bowiem MMT już tu jest ! Jednakże dopiero uświadomione MMT może dostarczyć Polsce paradygmat, który może skutecznie walczyć z argumentami liberalnymi i globalistycznymi. Za to politycznym szkodnikiem jest każdy ten, który w sytuacji międzynarodowej rywalizacji chciałby naginać rzeczywistość pod XIX wieczne teorie.

Słowo wstępu


Należy zaznaczyć, że artykuł zakłada po stronie czytelnika znajomość poprawnej i nieskarykaturyzowanej wersji MMT. W gigantycznym skrócie wniosek, który wysuwa MMT na bazie obserwacji współczesnej ekonomii jest taki, że państwu nie może się skończyć waluta, ponieważ jest jej emitentem oraz że waluta najpierw jest wpuszczana do gospodarki z deficytu (wydatki rządowe i kredyty), a dopiero potem powraca w do państwa w podatkach – co wyjaśnia skąd pojawiła się w obiegu. Od zera z MMT powinni zapoznać się wszyscy, którzy mają o niej mylne i zakłamane wyobrażenie „teorii nieograniczonego drukowania waluty” - MMT zdaje sobie sprawę z zagrożeń. Wszyscy, którzy w tej chwili doświadczają pierwszego kontaktu z nowoczesną teorią monetarną pragnę polecić artykuł Gracjana Bachurewicza MMT: Ekonomia postawiona na głowie.

Przeciw euro

Tak, żyjemy w warunkach MMT, ponieważ Polska jest emitentem własnej waluty - przez zwolenników MMT określanej mianem suwerennej, czyli opartej o płynny kurs. Warto jednak pochylić się nad tym, dlaczego jest to ważne i co z tego faktu wynika. Przede wszystkim nowoczesna teoria monetarna w swej esencji stoi po stronie waluty narodowej, a więc także po stronie państwa. Teoretycy MMT tacy jak Bill Mitchell nazywają strefę euro wprost mianem dystopijnej. W rzeczywistości państwo, które przyjęło euro ma możliwości monetarne poziomu województwa i stało się zależną od Europejskiego Banku Centralnego (EBC) jednostką administracyjną, która musi błagać o jałmużnę – którą otrzyma bądź nie, w zależności od poziomu praworządności i akceptacji agend równościowych. Gdyby tego było mało, podmiot zależny może upaść, czego w najnowszej historii dowiodła Grecja. EBC brakiem reakcji wymusił na Grecji politykę zaciskania pasa jako warunek na bailout, który został natychmiast przetransferowany do banków francuskich i niemieckich. EBC zrealizował w ten sposób interesy największych państw członkowskich, ponieważ pieniądze pożyczone przez EBC natychmiast trafiły na konta wierzycieli Grecji, czyli do banków niemieckich i francuskich. Krajowy bank centralny nigdy by się tak nie zachował, ponieważ jego zarządcy zostaliby odwołani przez Parlament i postawieni przed Trybunałem Stanu. W przypadku EBC społeczeństwo i greccy politycy tak zrobić nie mogli. Jak wykłada ekonomistka MMT Stephanie Kelton, państwo z niesuwerenną walutą tj. w strefie euro jest zależne od waluty, której nie może emitować, a w związku z tym wydatkowanie możliwe jest głównie dzięki pobranym podatkom i pożyczkom. Z drugiej strony państwo z suwerenną walutą, które ma zaciągnięte pożyczki we własnej walucie nie może zbankrutować – jest to niemożliwe, ponieważ w praktyce samo sobie jest wierzycielem. Quo vadis Polsko? Każdy powinien się opowiedzieć za opcją chroniącą kraj.

MMT bierze pod uwagę politykę

Jak pisze teoretyk MMT Randall Wray, podczas kryzysu rządy państw strefy euro generują deficyty, co prowadzi do większych odsetek, a to tworzy błędne koło kolejnych deficytów niezbędnych do spłaty poprzednich zobowiązań. EBC jak pokazał w 2011 roku, że może być bezwzględny, z kolei w latach 2014-2020, że może być przyjazny. Gwarancji na przyszłość nie ma - Wray zawoaluje, że EBC o współpracuje z Bundesbankiem. Widać wyraźnie, że MMT bierze w swoich rozważaniach istnienie czynników politycznych, rozmaitych rozgrywek międzynarodowych, które są ignorowane w redukcjonistycznych i nigdzie nie stosowanych na świecie modelach klasycznych. Co więcej, MMT stoi na stanowisku, że gospodarka ma mieć swój cel i w warstwie profanum, którą zajmuje się ekonomia jest nim dobrobyt całego narodu. Ludzie pragnący suwerenności państwa zazwyczaj jednocześnie chcą godnego bytu dla ludzi swojego kraju. Według Wraya cele prywatne bywają sprzeczne z interesami całej wspólnoty narodowej, dlatego państwo musi opracować i realizować cele społeczne, które zharmonizują ludzi. Inaczej mówiąc za państwem musi stać idea. Z kolei teorie liberalne odrzucają jakikolwiek cel gospodarki ponad oczywistą akumulację kapitału dla samej akumulacji. Co najwyżej pozwalają na drobne działania ad hoc, gdy emocje społeczne przekraczają swój limit. Liberałowie chcą państwa słabego, które pozwoli silnym być jeszcze silniejszymi i grają na wytworzenie rozwarstwiającej naród neofeudalnej kasty posiadaczy. Państwowiec chce silnego aparatu, który będzie zdolny wskazać kierunek rozwoju, ukrócić patologie i wzmacniać jedność narodową.

MMT sceptyczna wobec wolnego handlu

Czy ktoś w ogóle pamięta co spowodowało kryzys w Wenezueli? Nie, nie był to socjalizm tylko wolny handel. Wenezuela wpasowała się w propagowany przez kapitalizm światowy podział pracy i wynikało z niego, że Wenezuela miała zająć się wydobyciem ropy. Tylko głupiec zajmowałby się wytwarzaniem leków czy rolnictwem, skoro praca w przemyśle paliwowym przynosi więcej zysków czyż nie? Aż tu nagle w 2014 roku przyszedł kryzys ropy i liberalny domek z kart się posypał. Konsekwencje dla Wenezueli, która – według International Agricultural Trade Report – w 2012 roku 70% konsumowanej żywności sprowadzała z zagranicy okazały się opłakane. Po spadku cen paliw błyskawicznie okazało się, że dochody z wenezuelskiego eksportu ropy nie były w stanie pokryć kosztów importu nawet podstawowych dóbr. Problemy ze sprowadzaniem żywności do kraju wywarły presję na walutę co doprowadziło do jej stopniowego słabnięcia i nakręcenia się zakupu obcych walut - zwłaszcza dolarów - oraz lokowania środków pieniężnych w aktywa takie jak domy czy kruszce. Wszystkie wymienione działania powodowały dalszy spadek wartości boliwara. Od tego momentu zaczął się masowy, ale bezproduktywny dodruk pieniędzy, które były eksportowane w zamian za dolary w celu zakupu niezbędnych towarów, co jeszcze bardziej wzmacniało spiralę spadku. Tak oto współzależna od rynku globalnego gospodarka stała się totalnie zależna od zagranicznych spekulantów i obcych potęg.

MMT generalnie kładzie większy nacisk na rozwój wewnętrzny i nie idealizuje handlu zagranicznego. Promowany przez liberałów eksport jest traktowany raczej jako koszty netto, czyli państwo pozbywa się realnych dóbr w zamian za nadwyżkę handlową w obcej walucie. Rzecz jasna nadwyżka może być spożytkowana na import i koszty netto zostaną przerzucone dalej. MMT nie wyklucza, że strategia państwa nastawiona na eksport może być korzystna, a rezerwy walutowe mają często charakter strategiczny, ale jak zauważył Wray w swojej książce Nowoczesna Teoria Monetarna MMT, nie każdy może mieć dodatni całkowity bilans handlowy. Dzieje się tak, dlatego że nadwyżka jednego państwa wymaga deficytu handlowego drugiego.

Nowoczesna teoria monetarna nie uwypukla teorii przewag komparatywnych i co za tym idzie bezkrytycznych pochwał wolnego handlu - zamiast tego uznaje nieergodyczność czyli ogólną niepewność i nieprzewidywalność ekonomii. Nie można wszystkiego wyliczyć i przewidzieć, więc trzeba być gotowym na różne ewentualności. Dlatego państwo nie powinno stawiać na jedną kartę – tak samo nie robią tego korporacje – gospodarkę należy dywersyfikować. Nie może być za suwerennością ten, który chce całkowicie uzależnić gospodarkę od nieprzewidywalnych czynników losowych, przeciwnie jest nim człowiek, który chce zmniejszyć zależność państwa od kapryśnych rynków globalnych. Patriota powinien pogodzić się z nowoczesnością i podać sobie ręce z MMT.

Pokazujemy międzynarodowej finansjerze, gdzie są drzwi

Co więcej, pokazujemy drzwi międzynarodowej finansjerze. Nie potrzebujemy niczyich kredytów. Z MMT możemy obyć się bez łaski eurokratów. Dzięki współczesnym mechanizmom państwo nie musi się zadłużać w obcych walutach, ponieważ istnieje tak wspaniała instytucja jak Narodowy Bank Polski, który emituje dług w walucie krajowej. W ten sposób nikomu obcemu nie jesteśmy nic winni. Wydatki wszystkich nowoczesnych państw dokonywane są z deficytu w myśl zasady, że waluta jest zobowiązaniem-długiem państwa wobec własnych obywateli, co ma swoje źródło jeszcze w państwowej teorii pieniądza Georga Knappa. Z kolei kredyt w obcej walucie to idealna sytuacja dla wierzyciela, ponieważ rząd w Polsce zagranicznej waluty wydatkować nie może, a w związku z tym kwota z pożyczki musi być spożytkowana na zakup dóbr w kraju, w którym została udzielona. Państwo udzielające kredytu wprawdzie traci realne towary, ale nie ma nic za darmo – kredyt zagraniczny trzeba spłacać, a do tego w pakiecie dochodzi jednostronnie niekorzystna zależność dłużnika wobec wierzyciela. Celowe uzależnianie swojego państwa od drugiego nawet nie stoi obok suwerenności, a raczej gdzieś na półce z nieświeżym mięsem, które wprawdzie zaspokoi głód, ale kosztem późniejszych perypetii.

W jednej z dyskusji internetowych padł zarzut w stronę MMT, że nie niesie ona wyzwolenia od finansjery, lecz przeciwnie wprowadza bankokrację, ponieważ bank centralny ma nieograniczone zdolności finansowe i może wykupić gospodarkę. Pominąwszy, że dojście do takiego scenariusza wymaga sporej wyobraźni to jest on niesamowitą fikcją polityczną. Pomówmy o realiach. Prezes Narodowego Banku Polskiego jest ściśle związany z polityką i nigdy się z tego ucisku nie wyemancypuje, dlatego że jest powoływany – a może być nawet i odwoływany - przez Prezydenta i Sejm. Na koniec należy dodać, że NBP na własną rękę może dokonywać zamian aktywów w ograniczonych kategoriach: może kupować obligacje RP, ale nie może dokonywać zakupu akcji przedsiębiorstw, budynków, gruntów itp., czyli jednym zdaniem zajmuje się polityką monetarną, a nie polityką fiskalną, która jest domeną Ministerstwa Finansów i którą NBP tylko posłusznie obsługuje.

Finanse w służbie państwa


MMT promuje propaństwowe finanse funkcjonalne. Każdy patriota chce, aby rząd prowadził politykę dążącą do maksymalizacji bogactwa. Aby zwiększać zamożność społeczeństwa trzeba wzmagać produkcję krajową, a żeby to zrobić trzeba więcej konsumować. Rolą państwa jest zwiększać popyt za pomocą rozmaitych metod używanych dla realizowania przepływów finansowych z sektora państwowego do prywatnego takich jak niskie stopy procentowe, inwestycje rządowe czy programy społeczne. Teoretycy MMT powołują się na ekonomistę Abbę Lernera, według którego górny limit wydatków rządowych jest spełniony, gdy jest niskie bezrobocie. Do tego punktu polityka gospodarcza państwa ma szerokie pole do manewru w celu zwiększania potencjału gospodarki.

Prawo Moslera głosi, że nie ma kryzysu finansowego, którego nie dałoby się zwalczyć odpowiednio dużymi - deficytowymi - proinwestycyjnymi wydatkami publicznymi. Pokazał to wciąż trwający koronakryzys, podczas którego wiele rządów z suwerenną walutą masowo wpompowywało pieniądze w gospodarkę, w przypadku Polski odbiło się to umiarkowanym poziomem inflacji CPI według GUS wynoszącym w kwietniu 4,3%, podczas gdy według najnowszych danych GUS wzrost płac jest ponad dwa razy większy od inflacji i wynosi 10,2%. Jednocześnie bezrobocie w Polsce spadło według kwietniowych danych Eurostatu do 3,1%. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę wynikający z kryzysu spadek podaży. Dla porównania mamy państwa o niesuwerennej walucie, które nie mogły emitować własnej waluty takie jak Hiszpania i były zmuszone do polityki „zaciskania pasa”. Jakie są rezultaty tych działań? Według kwietniowych danych wskaźnik inflacji CPI wynosił 2,2%, czyli prawie dwa razy mniej niż w Polsce, ale kosztem – według tych samych danych Eurostatu – bezrobocia wynoszącego 15,4%. Która gospodarka bardziej traci? Ta, w której naród ma zapewnione środki do życia, firmy są chronione przed upadkiem i po kryzysie wchodzi z impetem w wir rywalizacji zagranicznej i w której płace rosną szybciej niż ceny czy ta, w której ponad 15% ludzi jest pozbawionych środków do życia i nic nie produkuje? Powinny interesować nas ludzkie tragedie, ale jeśli ktoś patrzy wyłącznie na koszty to niech podliczy jakie są straty alternatywne wynikające z tak głębokiej recesji. Państwo może chronić się przed spadkiem swojego bogactwa i potęgi wyłącznie dzięki aktywnej i przemyślanej polityce. Stosując klasyczne liberalne metody takie jak „zbijanie” inflacji, cięcia budżetowe, dążenie do nadwyżki sektora państwowego Polska utraciłaby resztę suwerenności i jako naród wkroczylibyśmy w kolejną falę masowej prywatyzacji i wykupywania polskiego – przede wszystkim prywatnego – kapitału przez zagranicę. Każdy kto jest za podmiotowością Polski powinien wspierać metody utrzymujące kraj na powierzchni.

Zakończenie


MMT jest teorią praktyczną, opisującą rzeczywistość i odpowiadającą jej realiom. Państwo, które chce coś znaczyć we współczesnym świecie powinno sięgać po najefektywniejsze rozwiązania. Uzmysłówmy sobie jak wiele możliwości dostarczają państwu najnowsze osiągnięcia ekonomii wraz z rozwojem naukowym, a będziemy mogli znacznie lepiej wykorzystać drzemiący w nas potencjał. Niestety, dopóki tej świadomości nie będzie to fakt życia w systemie MMT nie przyniesie nam wiele korzyści, ponieważ aplikowane doń będą anachroniczne metody nieprzystające do współczesnych gospodarek. Krecią robotę wykonują wszyscy patrioci, którzy z dobrego serca, ale z powodu swej niewiedzy i tak zwanego chłopsko-rozumowego myślenia propagują idee z XIX wieku w realiach wysokorozwiniętych ponowoczesnych gospodarek.
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale