W swoim ostatnim tekscie pod wymownym tytułem " Sowieckie chamstwo radnych PO" ubolewa redaktor Warzecha nad sowiecką mentalnoscią radnych PO pisząc , ze nie dopuszczają do dyskusji na temat upamietnienia katastrofy 10 kwietnia wyciem syren ,takim jakie znamy choćby z rocznic Powstania Warszawskiego. Mniejsza o to czy ma racje czy nie ... Chodzi o to jakich argumentow w swoim pełnym pasji tekscie uzywa...A pisze On miedzy innymi...
"Katastrofa smoleńska była wydarzeniem bezprecedensowym, które zajmie bez wątpienia w polskiej historii miejsce podobne jak inne bezprecedensowe daty: 11 listopada 1918 czy 4 czerwca 1989. . Nie zmienią tego żadne zaklęcia. To, komu należy się wycie syren, jest kwestią umowy, a nie jakiegoś dogmatu. "
I co? To ma być argument na rzecz sprawy "syren" w dzien rocznicy Katastrofy Smolenskiej?
No ... skoro tak ,to dlaczego redaktor nie proponuje włączać sygnału 11 listopada ...? A 4 czerwca to co... ? Patyk od kaszanki?
A moze wprowadźmy wycie syren codziennie...Ku pamieci.Ku przestrodze.
Mam wrażenie , ze od jakiegoś czasu red. Warzecha bierze udział w wyscigu na specyficznie rozumianą "polską prawicowość ", z dziennikarzem Sakiewiczem. Dzisiejszy tekst a zwłaszacza jego tytuł , pokazują , ze w tej konkurencji Pan Łukasz rzutem na taśme odrabia straty i idą ostatnio łeb w łeb.
Gratuluję Panie redaktorze.!



Komentarze
Pokaż komentarze (28)