Na początek dwa zdania z jednego z ostatnich wywiadow Jarosława Kaczynskiego...
" Oni obydwaj powinni lecieć do Smoleńska, a na propozycję Putina premier Tusk powinien odpowiedzieć grzecznie, ale odmownie -- Tusk powinien powiedzieć Putinowi, że to szczególna sytuacja, 70. rocznica zbrodni katyńskiej, i musimy być tam razem..."
"...Na miejscu Tuska miałbym wyrzuty sumienia... "
Wynika z tej wypowiedzi niezbicie ,ze Jarosław Kaczynski odpowiedzialnoscią , jezeli nie bezposrednią to posrednią , obarcza swojego głownego politycznego rywala - Donalda Tuska. Przyjmując takie załozenie mozemy rownie dobrze wysnuć setki podobnych hipotez łacznie z wnioskiem jeszcze ogolniejszym, ze posrednią konsekwencją smierci wszystkich ofiar katastrofy było to , ze sie urodzili.
Co istotniejsze ... Pan Kaczynski zdaje sie zapominać ,ze argument o odpowiedzialnosci tych ,ktorzy kreowali konflikt polsko-polski jest obosieczny !!! Bo do tanga trzeba dwojga -jak spiewała swego czasu Budka Suflera.Nie pamietam ,zeby zarowno s.p. Prezydent jak i sam Pan Prezes schodzili premierowi i jego kompanom z linii strzału i grali w tym konflikcie rolę niewinnych barankow. Wrecz przeciwnie była to nieustanna walka dwoch mocno dojących budzet potęznych gladiatorow.
Taki argument jest po pierwsze o tyle niebezpieczny dla wypowiadającego , ze szukający przyczyn katastrofy we wczesniejszych wydarzeniach , mogą łacno posłuzyc sie argumentem wywierania presji na pilota z pamietnego lotu w Gruzjii i jej wpływu na lot smolenski własnie...A dlaczego nie...? ...Skoro Jarosław jako przyczyne katastrofy podaje zachowanie Tuska wobec Prezydenta to ów gruzinski lot tez moze stac sie dla jego przeciwnikow jedną z posrednich przyczyn tego wypadku...A moze szukając winnych nalezy brać pod uwage i jeden i drugi argument...? A niech tam...Zostawmy to teraz.
Chce zwrocic uwage na co innego.Jezeli prawdą jest , ze posredni wpływ na katastrofe miał konflikt miedzy ś.p. Prezydentem a Premierem to odrzucając emocje i idąc tym tropem konsekwentnie , smiało mozemy wywieść ,ze tej tragedii winna jest ...Nasza Konstytucja. Konstytucja , ktora poprzez dublowanie kompetencji generuje konflikty w przypadku, kiedy rząd reprezentuje przeciwstawną opcje do tej z jakiej wywodzi sie Prezydent...
Przypomnijmy sobie ile było incydentow związanych z niejasnosciami natury prawnej i konfliktami na bazie przepisow ,ktore najdelikatniej piszac -, były mocno uznaniowe.
Jak na ironie wiele z tych konfliktow odbywało sie z samolotem w tle.
Czy mozna zatem powiedzieć ,ze nasza Konstytucja zabiła Prezydenta z małzonką oraz 94 innych , wybitnych Polakow...?Zanim doszło do tragedii wielu wskazywało przeciez ,na jej niedoskonałości i potrzebe zmian.
Moze czas najwyzszy wskazać pierwotnego winnego stanu permanentnego konfliktu a w konsekwencji smierci tylu zasłuzonych , co niewinnych ofiar.
Według mnie jezeli Donald Tusk jest winny tej tragedii, to Jarosław Kaczynski w jakimś stopniu takze...Zrodłem ich konfliktu była oczywiscie żądza władzy a narzedziem ...Strach powiedzieć...Konstytucja- ta, z ktorej jesteśmy czy bywamy tak dumni.
Jezeli nauczeni krwawym przykładem myslimy a reformach instytucji panstwa ,ktore miałyby w przyszłosci ustrzec nas przed kolejnymi tragediami pomyslmy rowniez i o tym.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)