Na początek garść wspomnien...
"...Nakłuć na oponach samochodu Jarosława Kaczyńskiego dokonano specjalnym narzędziem. Z wielką precyzją. W każdym kole po dziesięć. W taki sposób, żeby przy większej prędkości musiały pęknąć. Był 1993 r. i odbywający dużą liczbę spotkań w kraju Kaczyński jeździł szybko. Takie działania wobec Kaczyńskiego i jego współpracowników powtarzały się..."
"...W 1996 r. Jarosław Kaczyński o mało nie zginął. Jechał w okolicach Mławy swym oplem vectrą. - Samochód wypadł z drogi przy szybkości 160 km na godzinę - wspomina. - Byliśmy o włos od śmierci, policjanci powiedzieli nam, że przeżyliśmy tylko dlatego, że to niemiecki solidny wóz. Po drodze wyrwaliśmy drzewo z korzeniami. Jak się okazało, ktoś lekko poluzował zawór w kole, by powietrze powoli uchodziło..."
"...Wypadek samochodowy Jarosława Kaczyńskiego nie był jedynym. Podobne historie przeżyło wielu ówczesnych jego sojuszników. Samochód Jana Parysa wpadł do rowu po przecięciu przewodów hamulcowych. Przewody hamulcowe przecięte zostały także w samochodach Adama Glapińskiego, Piotra Jedlińskiego, szefa oficyny Editions Spotkania, która wydała książkę "Lewy czerwcowy" i Andrzeja Gelberga, redaktora naczelnego "Tygodnika Solidarność". W lutym 1993 r. niezidentyfikowany samochód zepchnął z drogi auto Jacka Kurskiego, współautora "Lewego czerwcowego". Cudem uniknął on śmierci..."
W kilka dni po katastrofie prezydenckiego samolotu podczas rozmowy ze znajomymi przypomniałem im i sobie wszystkie te relacje i opowiesci dawnych czonkow PC na temat rzekomych zamachow , kwitując to ogolnym wnioskiem ,ktory brzmiał mniej wiecej tak...
I kto teraz wmówi Kaczynskiemu i jego kolegom ,zekatastrofa pod Smolenskiem nie była efektem zamachu !!!? ...Nie ma ch... yba takiej mozliwosci ,zeby sie to komuś udało ?!!!
Ludzie ,ktorzy zapychając na drodze krajowej 160km/h dziwią sie ,ze z niej wypadli i zamiast brawury kierowcow widzą tylko rękę zamachowcow , nie będą w stanie zaakceptować innej wizji katastrofy lotniczej na terytorium Rosji niz taka jaką od roku promują.To ,ze dawni członkowie PC zaakceptują wersje wypadku w wyniku błedow czy warunkow pogodowych, było po prostu poza ich zasiegiem rozumowania.
Oczywiscie to ,ze sie w tym wględzie nie pomyliłem odnotowuję z przykroscia.



Komentarze
Pokaż komentarze (64)