A najpierwej wy włosciany.Polski ludu rolny!
Widzisz Moskwę,to niewola. Bij ! A będziesz wolny!
W trkacie moich spotkań z najbliższymi zastanawialismy się nieraz , co takiego mamy my Polacy , czego nie mają inne narody ? Czy mamy jakiś specyficzny „towar eksportowy” , charakterystyczny tylko dla nas, coś na kształt finskiej Nokii, australijskich kangurów , francuskiego wina , ruskiego kawioru czy japonskiego sushi...?
Hmm...
Umiłowanie wolnosci!!! - padało często...Ok, owszem , coś w tym jest ale czy ja wiem , czy to takie rzadkie i specyficzne...?... Powiedzmy to amerykanom , którzy od lat pełnią role światowego żandarma pilnując przestrzegania praw obywatelskich i swobód demokratycznych , wykrwawiając się przy tym na frontach całego globu za wolność „ waszą y naszą ”...A Francuzi ze swoją rewolucją egalitarną , która inspirowała i do dziś inspiruje cały swiat ...? W tej dziedzinie-dzieki wielu powstaniom ,rozbiorom i obalanym okupantom , mamy swoje chlubne tradycje ale obawiam się ,ze wcale nie jesteśmy tak wyjątkowi jak by się to nam na pozór wydawało.A tybetanscy mnisi ? A wiecznie walczący o niezależnosć Czeczeni ? Nie , stanowczo nie jestesmy jedynym narodem na świecie ,który ceni ponad wszystko wolnosć, choć niewątpliwie bylibyśmy w czołówce takiego rankingu, gdyby tylko istniał .
Jest jednak coś, co nas wyróżnia niewątpliwie spośrod innych narodow ...Coś , co jest specyficzne tylko dla nas i co ma niebagatelne , geopolityczne znaczenie w dzisiejszym swiecie...Coś co powoduje ,ze zarówno teraz jak i w przyszłosci możemy pełnic ważną , strategiczną rolę w polityce miedzynarodowej.O co mianowicie chodzi ...?
O stosunek do Rosji –jednego z największych graczy na arenie światowych zmagań i potyczek. Dodam , stosunek wyjątkowo specyficzny.
Otóż ...jak uczy historia , nam Polakom , jako jedynym na świecie udało się podbić niezdobytą wcześniej i poźniej rosyjską stolicę ...:-) Co wiecej , jestesmy narodem , który zna Rosjan jak zły szeląg i przy całym do nich szacunku- w przeciwienstwie do reszty świata- nie boimy się ich !!!
Dzieki temu na początku XVII w. udało nam się podbić Moskwe a nieśmiało przypomnę ,ze podobny numer zamierzał wykonać nawet uzbrojony po zęby , niezwyciężony dotąd Pan Hitler i wszyszło mu to, co mu wszło, czyli nic. (O Napoleonie wspominał przez szacunek do tego wielkiego przywodcy nie będę)
To my –Polacy - prawie 400 lat poźniej ,za pomocą Solidarnosci rozmontowalismy cały zaprojektowany przez Rosjan sowiecki Układ Warszawski .To przeciez my -Polacy , w całym tym syfie zwanym ludową demokracją , nazywani byliśmy najweselszym obozowym barakiem.
Dlaczego...?...Stawiam teze ,iż działo się tak dlatego ,ze my Ruskich po prostu znamy...Od podszewki niejako ...Nie zyjemy mitem , którym sowiecka ( i nie tylko) Rosja i jej sprawny wywiad karmiła cały zachodni swiat. Mitem , według którego Moskwa była i jest swiatową , gospodarczą , intelektualną czy militarną potęgą. Nie z nami –Polakami- takie numery Bruner...(czy raczej Sztyrlic! )
My wiemy ,ze w duzej mierze , cała ta propaganda to nic innego jak jeden wielki blef ! Pamietam , kiedy jako dzieciak byłem na jakiejś kolonii czy obozie w enerdowie i jak niemieccy wychowawcy młodzieży z respektem wypowiadali się na temat przejezdzających własnie żołnierzy rosyjskiej armii...
-O ja, ja ... To potężna armia...gdyby tylko chcieli , to przykryliby niebo nad Dreznem i Lipskiem samolotami tak, ze przez tydzien byśmy słonca nie widzieli...Ja ...Ja,naturlich...!
Jako 12-letnie zaledwie pacholę , słuchałem tych historii z lekkim zniecierpliwieniem ale także pewnym rozbawieniem. Ja , prosty polski nastolatek wiedziałem (i nie była to wiedza ekskluzywna) ,ze te sołdaty to nie żadna super armia, tylko zbieranina „kacapow” , wśród których wielu nie mowi nawet słowa po rosyjsku, tylko posługuje się jezykiem tajgi , Czukczow czy czego tam jeszcze. Respekt...? Szacunek...? W naszym mimo wszystko wolnym kraju jedynie marionetka Jaruzel i kilku jego przybocznych mogło odczuwać coś podobnego w odniesieniu do wielkiej Armii Czerwonej....Cała reszta wiedziała ,ze to nie wojsko, tylko przebrane w onuce i filcowe mundury armatnie mięso.
W tym samym czasie kiedy ja jeźdxiłem na kolonie jeden z moich starszych kolegow biegał po Legnicy i zrzucał czapki z głów rosyjskich oficerow zabiegając ich wczesniej od tyłu. Po czym oczywiscie dawał dyla. Ubaw był ponoć po pachy !
Jako dorosły człowiek nieraz jestem swiadkiem zachwytu przedstawicieli krajow Europy zachodniej czy Ameryki Połnocnej nad rosyjską mocarstwowoscią i potęgą wielkiego niedźwiedzia .Zawsze mnie to bawi.
Przeciez my Polacy –jako jedyni –wiemy na czym ta siła i potęga polega , czy ściślej – zazwyczaj polegała .Zwoziło się ze wschodu dzikie ordy i stosowało taktykę atakowania małymi grupkami zołnierzy – po 6-8 milionow. Ot i cała , sałdacka recepta na zwyciestwo...! Moze na Hitlera tego wystarczało ale na Piłsudskiego już było mało.W 1920 r. po raz kolejny okazało się ,ze Polacy potrafili rozmontować rosyjską nieprzeniknioną dla innych myśl wojenną.
Mówmy otwartym tekstem , bez politycznej poprawności...
Rosjanie mają kompleks Polskości !!!
Wbrew pozorom wyznaczenie daty obchodow swieta narodowego ( 4 List.- Dzien Jednosci Narodowej) w rocznicę odzyskania Kremla z rąk Polakow nie jest wyrazem mocarstowej dumy !!! ...Jest potwierdzeniem takiego własnie „polskiego kompleksu”... W Polsce ta decyzja odebrana została jako prztyczek w nos putinowskiej administracji...Nic bardziej mylnego - to klasyczne usankcjonowanie rosyjskich fobii i lękow.To jest nasze-Polakow święto !
Gdyby Rosjanie nie mieli z tym problemu po coż mieliby nadawać tej rocznicy taki spektakularny wydźwięk i charakter. No , po co...?...
Nie twierdze ,ze nasi wschodni bracia się nas boją ale tym aktem desperackim potwierdzli ,ze się z nami-Polakami- mocno liczą.
A teraz najistotniejszy aspekt tej sprawy...
Polska jest swoistym buforem kontaktow cywilizowanego swiata łacinskiego z na wpół dziką postsowiecką Rosją. To my wystawimy kiedyś Rosji ostateczny glejt , według którego Rosja przystapi- bądź nie , do ekskluzywnego klubu cywilizowanuch krajow tego swiata.
Bez naszej sygnatury Rosjanom nie uda się ta trudna sztuka. Wiemy ,ze bracia Moskale od zawsze mają aspiracje do przebywania na salonach „nowoczesnej” Europy. Rosjanie lubią i potrafią pobrylować na salonach.I tak się od zawsze składa,że to my Polacy powaznie im to brylowanie i odgrywanie roli czarującego dandysa utrydniamy. A to stosując nieprzyjemne wrzutki o Katyniu, a to przypomijanąc o zdobyciu Moskwy, a to obnażajac ich prawdziwe ,często barbarzynskie oblicze...Pokazujemy swiatu , ze ten diabeł ani nie jest taki straszny ani nie jest taki ponętny jak się probuje swiatu przedstawiac.Powiedzmy sobie jasno - Jestesmy wielkim wrzodem na rosyjskiej d*** !!!
Dziś ,budując relacje zarówno z Rosją jak i z Europą czy Stanami Zjednoczonymi i całym światem , szczegolne dzis , po tragicznych wydarzeniach zeszłego roku , warto o tym pamietac.To jest polska racja stanu Panie i Panowie.
P.S. O lęku aparatu sowieckiej władzy przed Papieżem Polakiem rozpisywać się już nie chciałem.Nie chce uzywać jego ekumenicznego autorytetu w tej dzielącej nas niestety i pełnej blizn z przeszłosci, historii.



Komentarze
Pokaż komentarze (30)