Pani Obamowa wzięła i pożegnała męża tuż przed spotkaniami roboczymi grupy G-8 zawineła sie i pojechała do domu.
Bede Barack ,czekać w domu z obiadem.Ty jedź do tej Polski czy jak jej tam, załatw co masz załatwić i wracaj.Pamietaj , ubieraj sie ciepło i uwazaj na polarne niedźwiedzie.Ciumkam i już tesknie.
Pewnie coś takiego usłyszał Prezydent of the USA zaraz przed odjazdem pierwszej Damy Ameryki Połnocnej...
Co to oznacza dla nas? Ano ni mniej ni wiecej tylko to ,ze Amerykancy mają nas w ...głebokim powazaniu.
Z Krolową brytyjską to i owszem spotkać sie pobajerzyć, pofotografować ale zeby jechać gdzieś do jakiejś polskiej tajgi ? Toz to wyzwanie raczej dla jakiegoś sfrustrowanego trapera niż dla first lejdi najwiekszego swiatowego mocarstwa. Niech sie Polaczki zaspokoją obecnością Kenedyego XXI wieku-i niech sie w ogole cieszą ,ze przyjechał...A Michelle niech jedzie do domu, tam jej miejsce.
Ot i kawałek prawdy o Amerykancach ,Polakach ,Obamowej i dzisiejszym świecie.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)