Na ostatnich dwóch wirażach przed wyborczym finiszem, podczas kongresu PO ,premier Donald Tusk postanowił pochylić sie nad elektoratem chołubiącym w ostatnich czasach popkulturową karykaturę Stańczyka -Palikota Janusza.
Postanowił przeto podszczypnąć trochę kler katolicki.Takie niby nic a jednak.Zaden klecha za tę wypowiedź mu skory nie wygarbuje a pozytek z tego moze być nie do przecenienia.Takie oko do laickiej widowni...
Zobaczcie..Oto ja premier , ktory swego czasu okreśłał siebie jako uimarkowanie konserwatywnego , myslę to co wy ,moje drogie antyklerykały.NIe pętajcie sie po opłotkach , wszak we mnie też macie sprzymierzenca.Chodźcie do mnie owieczki wy moje -Jam jest waszym bezdusznym pasterzem.
To nic , ze w imię propagandy nieraz jeszcze sobie przed wyborami Pan premier zaprzeczy, groźną twarz srogiego konserwatyst ukazując ...A to znowu postraszy kastarcją pedofilow a to przywdziewaje szatki pobożnego meza-katolika -liczy sie to co tu i teraz.! A plan na dziś...? POkazać nasze lewicowe oblicze . Rosati,Pinior,.Rostkowska,Arłukowicz. O pozostałych , tych od centrum lekko na prawo pozabiegamy na finiszu. Rzuci sie jakieś dwa bonmoty, juz Ostachowicz coś wymyśli.I hulaj dusza piekła nie ma...Nastepne cztery lata zlecą jak z bicza strzelił. I pamietajmy zawsze w odwodzie jest satrapa Kaczynski.To działa i długo jeszcze będzie działać.
No tak ...Prawdziwa partia władzy. Dziel i rządź. A gawiedź leci na jak na rzeź prowadzona ,bo nie wie już tak naprawde ,czy Donaldu zły czy dobry. Bo ten niedobry Kaczynski to zły na pewno a Tusk to jeszcze nie wiadomo.
No i uśmiecha sie przynajmniej, bo ten Kaczor to taki jakby wiecznie wkó***ony chodził.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)