Kazimierz Mierny I-szy. Tylko kto zrobił z zera bohatera?
To pytanie wisi na blogu bravora, autor zib1
bravor.salon24.pl/211560,piekny-kaziu-dal-glos#comment_2998434
I to jest bardzo dobre pytanie, bowiem na jego tle możemy prześledzić, na czym polega i jak się objawia choroba "wściekłych krów" w życiu publicznym.
Otóż jest rzeczą oczywistą, że kandydaturę Kazia wysunął Kaczyński. Ale dlaczego nikt nie pyta, po co ją wysunął? Bo w/w wzmiankowana choroba powoduje zmiany w mózgu uniemożliwiające zdolność do zadania takiego pytania. A odpowiedź jest dziecinnie prosta.
Rokita miał de facto rządzić - wszak to on miał bardzo precyzyjnie rozpracowany program naprawy państwa, a Kazio miał "kaziować" po Polsce, czyli robić osłonę pijarową dla trudnych decyzji.
A czyja to wina, że Rokita musiał się wycofać, a w efekcie Kazio obdarzony zbyt dużą władzą uwierzył w siebie za bardzo? Co było główną przeszkodą w zawarciu POPIS? Kto pamięta? Ano stanowisko ministra od służb, którego PiS nie chciał oddać PO. A dlaczego PO tak bardzo chciała te służby? No, no.......no właśnie.
Dziś już wszyscy widzą, jak "silną" osobowością okazał się być Kazio, a Rokita wypadł z gry całkowicie.
A co mają do tego wściekłe krowy?
Choroba ta charakteryzuje się różnorodnością objawów neurologicznych m.in. otępieniem.....
portalwiedzy.onet.pl/59026,,,,choroba_creutzfeldta_jacoba,haslo.html
Właśnie - otępienie, klucz do zrozumienia tematu. Nieustajacy atak "prionów", czyli plotek, pomówień, potwarzy i kłamstw, stępiający wrażliwość na bodźce pozytywne, zarażający wściekłością i jadem. Nikt już nie pamięta, co się zdarzyło naprawdę, wszyscy zaczynają powtarzać te same ploty, dyskusja toczy się wokół niby-zdarzeń, porozumienie przestaje być możliwe, bowiem nie ma już faktów, tylko insynuacje i interpretacje insynuacji.
Te same kalki w kółko.Bzdura, bzdura, bzdura. W każdej dziedzinie. Polityka, kultura, gospodarka, tradycja - same kłamstwa i przeinaczenia. Narracja i dokonstrukcja narracji - fachowo, celnie, skutecznie. I powoli ludzie mają dość. Wycofują się, izolują, nie rozumieją. I o to chodzi - wtedy można już wcisnąć każdy kit. Otępienie.
Żałoba narodowa na chwilę przerwała ten chocholi taniec. Dlatego trzeba było ten stan normalności /chwilowej/ zniszczyć, zbrukać, zohydzić. Zatrzeć wspomnienie.
"Wściekłe krowy" ryczą i kopią. Reszta patrzy przerażona. Każdy normalny jest "nienormalny", błyskawicznie zawrzeszczany i zapędzany w kozi róg. Argumenty - wyśmiane bez rzeczowej polemiki, żart czy dowcip - ocenzurowane, nieustający bluzg i chichot. Fanfary i sztuczne ognie. Szaleństwo narasta....
Wbrew powszechnej opinii nie zamieszkują go ani despoci,
ani matkobójcy, ani także ci, którzy chodzą za ciałem innych.
Jest to azyl artystów, pełen luster, instrumentów i obrazów.
Na pierwszy rzut oka najbardziej komfortowy oddział infernalny,
bez smoły, ognia i tortur fizycznych.
Cały rok odbywają się tu konkursy, festiwale i koncerty.
Nie ma pełni sezonu. Pełnia jest permanentna i niemal absolutna.
Co kwartał powstają nowe kierunki i nic, jak się zdaje,
nie jest w stanie zahamować tryumfalnego pochodu awangardy.............


Komentarze
Pokaż komentarze (8)