Ostry atak Trumpa na Sąd Najwyższy
Podczas konferencji w Białym Domu prezydent USA skrytykował sześcioro sędziów, którzy zagłosowali za unieważnieniem ceł nałożonych na podstawie ustawy IEEPA. Orzeczenie nazwał „głęboko rozczarowującym” i stwierdził, że wstydzi się części składu Sądu.
Trump przekonywał, że choć spodziewał się sprzeciwu ze strony liberalnych sędziów, to zawiodła go postawa trojga konserwatystów, którzy dołączyli do większości. Zarzucił im brak patriotyzmu i lojalności wobec konstytucji, a sam Sąd oskarżył o uleganie zagranicznym interesom. Jednocześnie pochwalił trzech konserwatywnych sędziów pozostających w mniejszości, w tym Bretta Kavanaugha, autora zdania odrębnego.
Nowa podstawa prawna i zapowiedź globalnego cła
Prezydent zapowiedział, że jeszcze tego samego dnia podpisze rozporządzenie wprowadzające globalne 10-procentowe cło na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu. Regulacja ta pozwala na wprowadzenie tymczasowych ceł – do 15 proc. – na okres 150 dni.
Równolegle Departament Handlu ma wszcząć postępowania w oparciu o inne przepisy, m.in. dotyczące nieuczciwych praktyk handlowych. Trump sugerował, że w efekcie stawki mogą być nawet wyższe niż przed wyrokiem Sądu.
Twierdził również, że decyzja Sądu Najwyższego paradoksalnie potwierdza jego szerokie uprawnienia w zakresie embarg i ograniczeń handlowych. – Mogę zniszczyć handel. Mogę niszczyć kraje. Mam nawet prawo nałożyć niszczące kraje embarga. Mogę robić, co chcę, ale nie mogę pobierać choćby jednego dolara – mówił.
„Europa stała się woke”
W odpowiedzi na pytania o relacje z Europą w kontekście sporów handlowych Trump przeszedł do szerszej krytyki politycznego kursu Unii Europejskiej. Stwierdził, że Europa „stała się woke”, czyli – jak określił – nadmiernie skupiona na kwestiach ideologicznych, klimatycznych i społecznych.
– Europa jest nie do poznania. Stała się miękka – powiedział. Dodał jednak, że nie dotyczy to wszystkich państw. Wymienił Węgry, Polskę, Czechy i Słowację jako kraje, które – jego zdaniem – „poszły w drugą stronę”.
Prezydent krytykował również europejską politykę energetyczną oraz migracyjną, twierdząc, że to właśnie energia i imigracja mogą „zabić Europę”. W jego ocenie nadmierne regulacje środowiskowe, w tym rozwój energetyki wiatrowej, niszczą krajobraz i podnoszą koszty funkcjonowania gospodarek.
Granice władzy prezydenta według Sądu
Sąd Najwyższy USA uznał, że Donald Trump nie miał podstaw prawnych do nakładania ceł na mocy ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Akt ten był dotąd wykorzystywany głównie do wprowadzania sankcji i stanowił podstawę większości taryf, w tym 10-procentowych ceł na towary z niemal wszystkich państw świata.
W uzasadnieniu, przygotowanym przez prezesa Sądu Johna Robertsa, wskazano, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia. Zdaniem większości składu ustawa nie zawiera jednoznacznego upoważnienia Kongresu do jednostronnego nakładania ceł o nieograniczonej wysokości, czasie trwania i zakresie.
Spór o interpretację tej ustawy może mieć długofalowe konsekwencje dla relacji między władzą wykonawczą a ustawodawczą oraz dla przyszłej polityki handlowej Stanów Zjednoczonych.
n/z: konferencja prasowa Białego Domu. fot. PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL
RD







Komentarze
Pokaż komentarze (22)