Natolińczycy i Puławianie raz jeszcze? Rany boskie, walka wampirów się szykuje. Pod patronatem wiecznie żywej mumii Lenina.
„Skąd, ach skąd Twe bajania, dzieweczko?”
Ano stąd:
Najpierw wczoraj ni stąd ni zowąd strzał z grubej Berty GaPola - życiorys pogłębiony pani prezydentowej – szczegóły TU.
Dziś "odpowiedź" - o polskich „tchórzach” spod Wizny i ich rzekomym bohaterstwie wykreowanym przez moczarowców, a prawda ta prześwietna oczywiście w GW opublikowana.
No, no – jakieś strasznie stare buldogi żrą się pod dywanem, bardzo interesujące, zwłaszcza w świetle materiałów z Wikileaks. Chyba pan Komorowski za bardzo wylazł przed orkiestrę. I pan Tusk chyba też.
Zupełnie jak w PRL – znowu wszystko miedzy wierszami czytać trzeba.
www.niezalezna.pl/artykul/rodzinna_historia_prezydentowej_w_aktach_ipn/42191/1


Komentarze
Pokaż komentarze (42)