289 obserwujących
1723 notki
6154k odsłony
3166 odsłon

Pogadajmy o pańszczyźnie

Wykop Skomentuj69

Tak w ciągu drugiej połowy wieku XV i pierwszej XVI nastąpiło ustalenie robocizny zwanej pańszczyzną, lubo w różnych majątkach rozmaicie unormowanej, w ogóle jednak lżejszej w królewszczyznach i dobrach duchowieństwa, cięższej w dobrach szlacheckich. Gdy w niektórych królewszczyznach i wsiach klasztornych, biskupich i kapitulnych pozostały czynsze lub robocizna pańszczyźniana, nie przechodząca 2 dni w tygodniu, to w większości dóbr szlacheckich odrabiali chłopi po 4 dni z chaty na tydzień.*
W 1520 r. sejm postanowił, że każdy chłop musi co najmniej jeden dzień w tygodniu przepracować bez zapłaty w folwarku swego pana. W Polsce w późniejszym okresie wprowadzono naliczanie pańszczyzny od wielkości gruntu posiadanego przez chłopa za pomocą dni w tygodniu przypadających na łan – np. pańszczyzna 4 dni od łana tygodniowo oznaczała, że chłop mający połowę łana miał odpracować u pana 2 dni na każdy tydzień, a posiadacz 1 łanu – 4 dni; ponadto chłop nie musiał odpracowywać wyłącznie sam pańszczyzny – jeśli przez 1 dzień pracował wraz z 2 synami powyżej określonego wieku i 1 parobkiem, to zaliczano mu 4 dni. W XVII w. pańszczyzna osiągała wymiar 6 dni pracy darmowej tygodniowo.**
Łan (łac. laneus, cs. lán, niem. Lahn lub Hube, w dialekcie szwabskim również hueb, huebm, hufe) – dawna jednostka podziału pól wspólnoty w średniowiecznej Europie Zachodniej. Jednostka ta służyła pomiarom powierzchni i długości ziemi przeznaczonej pod zasiewy, zgodnie z przywilejem nadanym osadnikowi przez głowę panującą z przeznaczeniem do uprawy. W Polsce i w Czechach od XIII wieku była to jednostka miernicza dla określania rozmiarów podstawy uposażenia chłopa osadzonego na wsi na prawie niemieckim.
Łan mniejszy, chełmiński, nazywany też włóką:
               1 łan = 30 morg ≈ 17,955 hektara
Łan większy, frankoński, królewski, staropolski:
               1 łan = 48 morg ≈ 24,2 hektara***
Łańcuchówka (wieś leśno-łanowa) – typ wsi zakładanej w średniowieczu na prawie niemieckim na zalesionych obszarach górskich, forma ta była rozpowszechniona w okresie kolonizacji przedkarkonoskiej części Śląska, południowej Małopolski oraz Rusi Halickiej (XII-XV wiek). Zagrody znajdowały się po obu stronach drogi, która przebiegała zazwyczaj dnem doliny. Każda zagroda zbudowana była na własnym łanie wykarczowanego pola, który odchodził od głównej drogi. Dalej przechodził w należący do tego samego gospodarza płat lasu (stąd druga nazwa wieś leśno-łanowa), który biegł aż do działu wód stanowiącego granicę wsi. Forma ta upowszechniła się w Polsce od XV wieku. Również w okresie tzw. kolonizacji józefińskiej (XVIII/XIX wieku) osady zakładane są w układzie łańcuchowej zabudowy wsi. ****

*    http://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/Pa%C5%84szczyzna
**   http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84szczyzna_w_Polsce
***  http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81an_%28miara_powierzchni%29
**** http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81a%C5%84cuch%C3%B3wka

A teraz sobie policzmy:
Oto właściciel ziemi postanawia zagospodarować na cele rolnicze jakąś część posiadanej przez siebie ziemi, zazwyczaj porośniętą lasem. W tym celu najmuje tzw. zasadźcę (inna nazwa – nasadźcę) i powierza mu temat. Następuje pomiar ziemi i podział na łany, a następnie budowa tartaków. W międzyczasie ogłasza się tworzenie osady i przydziela ziemię - kryteria nadziału powyżej w tabelce.
Ziemia zostaje oddana w dzierżawę w zamian za czynsz w naturze, zwany pańszczyzną. A teraz policzymy obciążenie z tego czynszu,  wynikające dla dzierżawcy:
W dobrach cysterskich były to dwa dni w tygodniu od łana, czyli dwie dniówki razy 54 tygodnie od (weźmy łan mniejszy) 18 ha. Dniówka trwała od świtu do zmroku, latem dłużej zima krócej, policzmy 12 godzin dziennie średnio. To nam daje 1296 godzin rocznie. Podzielone przez hektary daje 72 godziny rocznie/1 ha. Przeliczmy to na złotówki > jeśli założę, że będzie to 5 netto, to wydaje się, że to dobra stawka wobec dzisiejszych stawek na tzw. umowach śmieciowych (TUTAJ)
.
Czyli summa summarum biedny chłop pańszczyźniany musiał „zapłacić” własną pracą 360 zł za hektar dzierżawionej ziemi rocznie. Jeśli przeliczymy to na łan większy, to wychodzi jeszcze lepiej > 270 zł rocznie/1 ha. I to wszystko, zero innych opłat. Do tego dostawał różne przywileje, np. jeśli w czasie pracy na dworskim padł mu koń , dostawał konia z dworu, dostawał również drzewo na pierwszą chatę, miał prawo do zbierania chrustu w lesie dworskim, wypasu bydła na dworskich łąkach itp.
A teraz zobaczmy, ile teraz płaci wolny obywatel III RP nie za dzierżawę, ale za swoją własną ziemię:
Najpierw płaci podatek rolny > 2,5 q żyta za hektar przeliczeniowy, weźmy grunty klasy czwartej (bo ziemia u nas licha), czyli 1 ha = 1 ha, a nie żaden tam przeliczeniowy (przy wyższej klasie ziemi podatek rośnie).
18 października Prezes GUS ogłosił średnią cenę skupu żyta za okres 11 kwartałów. Wynosi ona 69,28 zł za 1 dt (decytona = 1 kwintal (q) = 100 kg) i jest podstawą do ustalania podatku rolnego na 2014 rok.

Z tego wynika, że za hektar własnej ziemi IV klasy rolnik zapłaci 173,20 zł,ale już za hektar ziemi I klasy nawet 329,1 zł.  Do tego dochodzi podatek od nieruchomości, powiedzmy dom 120 m2 to w mojej gminie jest około 77 zł rocznie,  podatek od budynków gospodarczych, powiedzmy 100 m2 > 40 zł. Są jeszcze odrębne podatki leśne i inne takie, ale juz zostańmy przy tej ziemi, bo szkoda zawracać głowę. Teraz mamy obowiązkowe ubezpieczenie OC rolnika, gospodarstwa rolnego i budynków > przeliczyłam sobie dla 16 ha, wychodzi  43 zł za OC, juz mi się nie chce przeliczać stawek za budynki, powiedzmy, ze to będzie 200 zł, jeszcze dochodzi KRUS – 378 zł/rok za osobę.
        A teraz podsumujmy – jestem chłopem pańszczyźnianym ma ziemi cystersów, mam dom, stodołę, inne chlewiki, żonę, dzieci i łan/18ha ziemi dzierżawionej od klasztoru. Muszę rocznie odpracować jako czynsz dzierżawny równowartość  6480 zł.
      Jestem właścicielką 18 ha w tym samym miejscu, tylko w roku 2014. Ma dom, stodołę i inne chlewiki (nie mam garażu! – inne stawki) . Mam męża. Muszę rocznie zapłacić obowiązkowo  ok. 4200 zł samych podatków (podatki od ziemi, budynków, obowiazkowe OC, składka KRUS itp.). Do tego zapłacę za prąd, gaz, wodę i śmieci > 5000 zł, opał > 3000 zł. Nie liczę ubezpieczenia OC od samochodu, ew. traktora itd.  No to wychodzi na to, że teraz, żeby przeżyć we własnym domu na własnym łanie ziemi, muszę zapłacić rocznie coś około  12 000 zł.
Właściwie chciałam to jakoś skomentować, ale samej mi szczęka opadła... :)


Album  Kapliczki wiejskie. Opowieść o cystersach i o Śląsku
nadal jeszcze zamówić można pod tym adresem > kapliczkiwiejskie@interia.pl
Jest także dostępny w księgarniach w Gliwicach na ul. Plebańskiej
i w Raciborzu na ul. Długiej.

Wykop Skomentuj69
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale