Skomentowałem na blogu Polska-Rosja ostatnie moskiewskie wydarzenia - nie ukrywam, wbrew obowiązującym trendom. A potem zacząłem się zastanawiać skąd we mnie taka a nie inna reakcja, dlaczego tym razem nie po drodze mi było z ludźmi, z którymi zwykle się zgadzam.
A różni nas jak sądzę właśnie postrzeganie terroryzmu.Terroryzm obok pedofilii stał się piekłem naszych czasów - synonimem zła epoki medialnej. Na pewno jest widowiskowy i potrafi poruszyć emocję ludzi, którzy dzięki internetowi i telewizji widzieli już wszystko. Widzieli ale niewiele przeżyli dlatego strach ma do nich tak łatwy dostęp.
Nie boję się terrorystów. Nie bardziej niż pijanych kierowców, których tysiące krąży po naszych drogach z błogosławieństwem kumpli, rodzin i innych bogobojnych ludzi. Nie czuję do nich nienawiści czy pogardy, bo dlaczego miałbym? To w większości ludzie chorzy albo zdesperowani, wielu z nich potraciło bliskich, rodziny, sąsiadów, dzieci, dorobek życia. Więcej pogardy mam dla bandyty wsiadającego po kielichu za kółko i rozjeżdżającego pieszego na przejściu - on morduje bez desperacji, bez traumy, bez powodu innego niż lenistwo i chęć zabawy bez liczenia się z innymi.
Nie boję się terrorystów. Jeśli kiedyś jakiegoś spotkam to ucieknę, rozwalę mu łeb kamieniem albo padnę postrzelony lub rozerwany na kawałki. A jeśli przeżyję to postaram się pomóc rannym.
Terroryści są w gruncie rzeczy niegroźni. Groźne są państwa i rządy, ludzie władzy i siła, która za nimi stoi. Terroryści zabili w stanach kilka tysięcy ludzi a rząd amerykański w odwecie doprowadził do śmierci setek tysięcy cywilów, bo najpotężniejsze państwo świata "musi odpowiedzieć". Dlatego mieszkając w Moskwie bałbym się raczej ludzi FSB niż Czeczenek z dynamitem tak samo jak w Strefie Gazy morderców z IDF i Hamasu a w Damaszku kolesi z Muhabharatu.
Tym bardziej, że żadna władza nie przegapi szansy jaką jest dla niej terroryzm - szansy, żeby nastraszyć obywateli i złapać ich mocniej za twarz.
e.209822


Komentarze
Pokaż komentarze (27)