Tych, którzy zamierzają głosować na Jarosława Kaczyńskiego w najbliższych wyborach uprasza się o niekomentowanie na tym blogu. Dla Was są blogi Warzechy, Bazaka, Ściosa i całej reszty. Pozdro.
Pisołki jak każda sekta mają swoje legendy założycielskie. W większości są to legendy romantyczne z gatunku "opowieści o moralnych zwycięstwach". Nic w tym dziwnego, bo pisołki zasadniczo nie lubią rzeczywistych zwycięsców bo sami całe życie brali w tyłek. Emigranci i emigranci wewnętrzni, zbankrutowni skąpcy, artyści-delirycy i bezrobotni fachowcy... Tu brali w tyłek, tam brali w tyłek, ten ich oszukał, tamten wyprzedził - w połączeniu z przekonaniem o własnej nieprzemijającej wielkości musi to doprowadzić do wniosku, że ci którym się udało to co najmniej swołocz, nic dziwnego, że traktują ich nieufnie.
Wśród pisowskich legend gdzieś pomiędzy "zamachem na świetny rząd Olszewskiego" a "zamachem w Smoleńsku" leży dumnie na eksponowanym miejscu "spisek wrażych mediów". Ów spisek mediów polega mniej więcej na tym, że nie wszystkie media i nie wszyscy dziennikarze są bezwzględnie pisowskie - a przez to publikują sobie co chcą a nie to, co zadekretuje Samodobro.
To przekonanie o spisku mediów jest tak silne że już całkowicie zastępuje rzeczywistość. Ignoruje na początek to, że jakoś wciąż utrzymuje się tendencja, że kto ma media ten przegrywa wybory. Ignoruje to, że w szczytowym okresie rządów Kaczyńskiego PiS miał całkowicie dyspozycyjną telewizję publiczną z partyjnym działaczem u steru, kochanką swojego czołowego polityka sterującą newsroomem i szeregiem propagandystów we wszystkich programach, publiczne radio i radio Maryja, najpopularniejszy polski dziennik Fakt i jego "elegancką" siostrę Dziennik PEŚ z iście peerelowskimi lizusowskimi tekstami w rodzaju "dzień ciężkiej pracy prezesa" oraz dziennik dla pracujących specjalistów Rzepę, tygodniki opinii, propadandę w kościołach i przewagę w polskim politycznym internecie.
Jak się okazuje to nadal dramatycznie mało, żeby utrzymać IV RP przy życiu. Zapewne jedyne co by zadowoliło zwolenników PiS to całkowite zamknięcie redakcji GW i Polityki, przejęcie TVN i TVN24 i sprzedanie w jakieś wdzięczne obce ręce Polsatu (oczywiście takie które potrafią się odwdzięczyć), cenzura internetu (w tym wyłączenie onetowiska i tych wszystkich okropnych blogów pokpiwających sobie z Kaczyńskich), wyłączenie ZETki, ESki i RMFu.
Chociaż wtedy okazałoby się że Rzepa jednak jest za mało lizusowska i legenda o spisku znowu by odżyła. Baśni nie da się przecież podważyć przy pomocy zwyczajnych faktów.
e.218812
ps. dobry przykładem trwałości tego mitu jest wypowiedź pani Romaszewskiej: Po pierwsze nawet jesli by założyc , jak czynia to przeciwnicy PiS, ze TVP jest ogólnie "propisowska" to należy wziąc pod uwagę, że od dawna nie ma juz wiekszości rynku - sa jeszcze Polsat i TVN. Proszę zwrócić uwagę na te wszystkie emocjonalne dodatki: "nawet", "jeśliby założyć", "propisowska", "od dawna nie ma większości"... proszę Pani, nie ma co "zakładać" że TVP jest "propisowska" bo TVP po prostu JEST PISOWSKA i tyle i to jest fakt a nie jakieś gdybanie. Równie dobrze mogłaby Pani pisać że nawet jeśliby założyć jak czynią to zwolennicy PiS że rząd w Polsce jest "propeowski" - brzmi absurdalnie, prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze (22)