Z rosnącym niesmakiem i niepokojem obserwuję ostatnie poczynania Administracji wymierzone w pluralizm i wolność słowa. Wczoraj obiektami manipulacji uczyniono Arura Nicponia i Galopującego Majora. Gdy doszło pomiędzy nimi do polemiki, Igor Janke zorganizował korespondencyjny targ, na którym można było treściami, przeznaczonymi dla Czytelników, swobodnie, w zaciszu prajwu pohandlować.
Oto jak wydarzenia ta przedstawia GM:
„(...) napisałem prowokacyjną notkę, w której sparafrazowałem kilka złotych myśli Artura Nicponia (…) Igor Janke w komentarzu pod tekstem, najpierw poprosił bym notkę zdjął (…)
Igor Janke notkę moją (…) skasował. Po wymianie korespondencji emialowej z Igorem zapowiedziałem, że godzę się na kasowanie mojej notki, ale w przypadku gdy znikną ww. napisy na blogu Artura Nicponia. Bez względu czy Nicpoń zdejmie je sam, czy Igor Janke mu skasuje notkę/bloga. W przeciwnym razie będę zmuszony opuścić salon.”
Wolność słowa i pluralizm poglądów są w demokracji najważniejszymi wartościami. Nie są wszakże za darmo. Mają swoją cenę. Fakt ten musimy zaakceptować. Inaczej pod pozorem ochrony naszych oczu i uszu, Esteci i Pięknoduchy odbiorą nam naszą podstawową wolność - wolność wypowiedzi.
Inne tematy w dziale Rozmaitości