Jakże pouczające było widzieć, jak portal głośno opowiadający się za wolnością i demokracją, na przestrzeni zaledwie kilku lat przemienił się w wylęgarnię despotów i cenzorów.
Niewiele trzeba było, by obudzić w użytkownikach ich złe upodobania.
Na Salonie wystarczyło dać im możność nakładania bana.
A przecie ban jest cenzurą! Wynaturzeniem w dyspucie. Zaprzeczeniem wolności. Nadzwyczaj demoralizującym, gdyż nauczającym, iż wcale nie trzeba mieć racji, aby „zwyciężyć” w dyskusji.
Wirtualny świat narzędziem bana dekretowanej prawdy z dnia na dzień potężnieje. Będąc plastycznym i zmiennym nadzwyczaj łatwo przystosowuje się do nowych warunków.
Czy nie wydaje się Wam dziwne, jak szybko nauczył się współżyć w symbiozie z demokracją?
Inne tematy w dziale Rozmaitości