Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades
85
BLOG

Czarzasty, czyli fizjologia w służbie polityki

Kyrios-Eurybiades Kyrios-Eurybiades Polityka Obserwuj notkę 2

      Niemało jest ludzi lubiących grzebać się w rozmaitych obrzydlistwach.  Ja do nich się nie zaliczam, ale mimo to spróbuję wyłożyc to, co myślę o Włodzimierzu Czarzastym.  Nie - nie chcę, żeby to zabrzmiało dwuznacznie; nie idzie o wygląd.  Wygląda on tak sobie - świeżość młodości tuszująca nieraz niedostatki urody wprawdzie już minęła, a starość - jak w przypadku Seana Connery uszlachetniająca rysy i posturę - jeszcze nie  nadeszła i ten dostojnik państwowy - starszawy, łysawy i nieciekawy - wizualnie obrzydliwy nie jest.  Nie o to zresztą idzie;  rzecz w tym, co i jak robi i mówi, a ściślej - co powiedział ostatnio.  A jeszcze dokładniej - sprawa dotyczy dwóch czasowników, których użył w publicznym wystąpieniu:  "s..łem w polu"  - powiedział, oraz - "chce mi się rzygać".  Ja ten pierwszy czasownik przez delikatność częściowo wykropkowałem i najchętniej użyłbym zamiast niego jakiegoś zamiennika, a on się nie krępował.  Wiem - dawniejszych norm nie zawsze się teraz przestrzega, ale jednak nadal się uważa, że publicznie - to nie o wszystkim wypada mówić;  o fizjologii - w szczególności.  Marszałek w swoim spiczu użył dwóch terminów fizjologicznych związanych z obydwoma końcami przewodu pokarmowego - i gdybyż tylko to:  on je wyartykułował w formie najwulgarniejszej i najbardziej ordynarnej spośród tych, które w takich razach oferuje nasz język.  Można było inaczej -  ot, na przykład: zrobić kupkę, mieć torsje  - jeśli  wyrażenia głębszych refleksji bez odwoływanie się do fizjologii nijak nie da się uskutecznić. 

   Coś najwidoczniej tow.Czarzastym kierowało;  może chęć dotarcia do jak najszerszych mas przy pomocy jego zdaniem właściwego im języka?  Może przeświadczenie, że elita, choćby samozwańcza uprawniona jest do łamania obyczaju i ustalania norm?  A może osobiste upodobanie do takich właśnie form ekspresji i wynikające z niego nieopatrzne przeniesienie na forum publiczne tego, do czego się nawykło w gronie sobie podobnych...  Albo po prostu - jedna ze stron sporu politycznego tak już ma.   Po tej samej przecież stronie wykwitło sztandarowe hasło:  "j...ć  PiS!"  i o jego związku z fizjologią nie trzeba przekonywać.  Jeden z idoli tej właśnie strony publicznie wygłosił dopiero co:  "d..ę se podetrzyj!" - i znowu fizjologia jak na dłoni.  Wygląda na to, że reprezentujący tę stronę politycy nie wyobrażają sobie skutecznego działania bez odwoływania się do tych aspektów życia ludzkiego, które choć istotne - uznawane są za mało wytworne.

   A wracając do Czarzastego:  różnych marszałków zapamiętywało się z różnych powodów.  Małachowski - wiadomo, bo 3 Maja;  Zych - bo otwierając posiedzenie Sejmu rozpoczynające jego którąś tam kadencję powiedział:  po raz kolejny staje mi... (nawiasem mówiąc - też fizjologia).  Czarzastego zapamiętamy, bo stawiał klocka w polu, a teraz chce mu się zwracać.  Jakie czasy - taki marszałek, jaki marszałek - taka elokwencja.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka