Janusz Palikot i Marek Migalski chcą dobrze dla Polski i dlatego jeden jak i drugi w trosce o jej dobro niszczą wszystko,co ich zdaniem nie sprzyja jej rozwojowi,modernizacji i radosnemu kroczeniu ku świetlanej przyszłości.
Obaj panowie wybrali podobną taktykę destrukcji środowiska,które ich wypromowało by na jego zgliszczach zasiać ziarno nowego ładu,który powstał w ich głowach zanim przystąpili do swoich ugrupowań,albo i to jest chyba bardziej prawdopodobne w trakcie ciężkiej dla nich pracy(Palikot w Komisji ,,przyjazne państwo,, Migalski na scenie w kapeluszu promując dziki zachód nad Wisłą).
Obaj są ambitni i obaj są typowym produktem III RP i choć u pana Migalskiego widać było swego czasu pewną krytyczną postawę do osiągnięć obecnej Polski tak po tym,jak jego reformowanie Prawa i Sprawiedliwości trafiło na opór ze strony premiera Kaczyńskiego zrozumiał,że to nie III RP jest patologią,ale PIS ze swoją niedemokratyczną wodzowską strukturą.
Pan Migalski nie jest jednak w ciemię bity,a nawet człowiekiem inteligentnym i to na tyle,że zrozumiał ,że zakładanie nowej partii to trud wielki i ciężka praca,a po co to skoro można obsmarować prezesa(przepraszam krytykować jego linię) sto razy licząc na rozpad i w efekcie przejęcie już gotowej,dobrze prosperującej,bo ze sporym kapitałem wyborczym partii.
Zamiłowanie do ostrej krytyki obecnej linii PIS spotęgowało się u pan Migalskiego jak zobaczył jak ciężko przebić się panu Palikotowi ze zdobyciem poparcia dla całkiem nowej partii w Polsce i to mimo kasy,przychylności wielu tzw. autorytetów,mediów i organizacji,które poświęcają mu panele dyskusyjne,jak ostatnio założona przez Sorosa Fundacja Batorego.
Pan Migalski oprócz czasu antenowego,poświęcanego mu na ,,walenie w PIS,, (bo dla mediów prywatnych tylko taki Migalski jest obecnie sexy) przez stacje prywatne i pisanie bloga nie może liczyć na tak mocny front poparcia,jaki dmie wiatr w żagle byłego posła PO,dlatego jedyną dla niego szansą jest popieranie obecnie wyrzuconych i namawianie następnych do odejścia z partii,dzięki której pisanie bloga ze świadomością,że co miesiąc przychodzi na konto ok.30 tys.złotych i krytykowanie Kaczyńskiego jest tak urokliwe i sprawia więcej przyjemności niż pajacowanie na scenie w cowboyskim kapeluszu.
Janina Jankowska napisała dzisiaj wpis nawołując pana Migalskiego do opamiętania się i zmiany retoryki,ale mam nadzieję,że pan Europoseł nie posłucha,bo dla takich idiotów jak ja kara za nań głosowanie musi być surowa i ja przyjmuję ją z pokorą,mając jednocześnie nadzieję,że to co obecnie pan Migalski wyprawia będzie innym wyborcom ku przestrodze.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)