,,PiS nie jest już partią postsolidarnościową po tym, co ostatnio zrobili w Krakowie,,
Tymi słowami podsumował poseł Gowin wynik wyborów samorządowych w Krakowie dodając,że to ,,cios w plecy zadało nam Prawo i Sprawiedliwość,,.
Kuriozalne w swej patetyczności jest to stwierdzenie,gdyż sugerowałoby jakoby mieliśmy dotąd jakąś cichą umowę,albo współpracę PIS z PO bądź to w Krakowie,bądź to na jakimś innym poziomie samorządowym,czy ogólnokrajowym.Takowej jednak nie stwierdziłem,ale mogę się mylić.
Z wypowiedzi ,,katolickiego głosu,, w PO możnaby wręcz wywnioskować,że w Krakowie ,,dogadano sprawę,, na obraz i podobieństwo Wałbrzycha,ale wredny PIS zdradził w ostatniej chwili zalecając popieranie w drugiej turze Majchrowskiego.
No cóż niezbadane są ścieżki rozumowania członków Platformy i jak widać i mnie człowiekowi z DDR-u nie wypada wręcz próbować ich zgłębić,więc dam sobie spokój.
Jedyne co pozwolę sobie z wypowiedzi posła Gowina wysnuć jako wniosek jego głębokich przemyśleń to fakt,że już nie PIS i PO,ale tylko ta druga partia ma prawo do miana postsolidarnościowej,nawet wtedy,kiedy niedawni jej członkowie bezkrytycznie i otwarcie sięgają po rady dawnych oprawców z PRL-u.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)