Za PRL-u Irena Dziedzic była osobą sprawdzoną i godną zaufania (dziś wiemy dlaczego) i dlatego powierzano jej liczne wywiady,w których odpytywała na różne okoliczności ówczesnych ,,celebrytów,,jak i ludzi ze świecznika politycznego.
Podobnie wczoraj ,,misyjna,, TVP oddelegowała na odcinek wschodni (skąd wieje i będzie wiał do Polski wiatr pod wpływem którego uginać się będą nad Wisłą drzewa i politycy obecnej kamaryli) sprawdzonego w wyszkoleniu bojowym na odcinku propagandy i naczelnego redaktora pewnego pisma,którego nawę ,,pani Irena,,.
Wywiad był doskonale przygotowany i mógł się podobać,co utwierdza w przekonaniu,że nie szczędzono środków i zabiegów,żeby go ,,dopieścić,, i odpowiednio zareklamować,jako zjawisko absolutnie bez precedensu w najnowszej historii.
Skoro taka ranga to jest oczywiste,że całość nie mogła iść na żywo i wywiad był na długo przed emisją skrupulatnie pod względem pytań i odpowiedzi przygotowany,żeby nie doszło do żadnego faut pas i kiełkująca przyjaźń z ,,nową,, Rosją,z której postępów na drodze demokracji dumny jest ,,wesoły Bronek,, nie doznała już na samym początku uszczerbku.
Jest to o tyle istotne,że wygląda na to,że Rosja jest zdeterminowana przejąć polski sektor energetyczny i znając umiłowanie premieru Tusku do PR-u i niefrasobliwość intelektualną ,,drogiego Bronka,, dostanie go na tacy i z pocałowaniem ręki,co przekuje się za pomocą rządowych mediów prywatnych i państwowych w historyczny sukces.
Wracając do odpytki Niedźwiedzia przez ,,panią Irenę,, trudno było się do czegoś przyczepić.,,Pani Irena,, zadawała trudne pytania i szacowny gość bez krempacji i z wschodnią spontanicznością na nie odpowiadał .Czekałem więc na kwestię katastrofy Smoleńskiej,gdyż jeśli mozolnie budowany wywiad,który miał odegrać ważną propagandową rolę w Polsce miał pokazać słabości i ewentualnie obnażyć prawdziwe intencje strony rosyjskiej to tylko przy kwestii Smoleńska i tak się stało.
Niedźwiedź określił bowiem MAK jako komisję międzynarodową,która oprócz rosyjskiej prokuratury,słynnej na cały świat z powodu swej niezależności bada sprawę katastrofy.Powiedziane to było sposób sugerujący iż ów MAK jest instytucją godną zaufania i wyniki jej analiz są na świecie powszechnie szanowane.O tym,że tak być nie może przekonaliśmy się z licznych opracowań prasowych,które demaskowały wręcz mafijną konstrukcję tegoż gremium,czego Niedźwiedź musi mieć pełną świadomość.
Niby niuans,ale jednak nakazujący przypuszczać,że intencje gościa pani Ireny nie były czyste(zwłaszcza w kontekście starań Macierewicza o prawdziwą międzynarodową komisję do zbadania przyczyn katastrofy) i skoro w jednej kwestii pozwolił sobie na potraktowanie polskiego widza,jak człeka z DDR-u to i reszta mogła być denta i służyła tylko wywołaniu na widzu dobrego wrażenia.
To dobre wrażenie będzie tak długo kultywowane dopóki Rosja nie dostanie ,,Lotosu,, i innych rzeczy dla których ,,pokochała,, Polskę a potem wszystko wróci na stare tory i za to obarczy się winą pisiaków.
III RP jest kontynuacją PRL-u i od czasu wyboru ,,drogiego Bronka,, coraz mocniej się to nam uświadamia.W odzyskanych mediach ,,pani Irena,, traktowana jest jak bóstwo a i inne postaci,którym nogi wyrastają z tamtej epoki zaczynają dominować w przekazie i to od samego rana.
Trzeba się mieć na baczności ,żeby dysonans poznawczy nie wyrządził szkód w organizmie,zwłaszcza u tych,którzy oryginału pani Ireny i jej pięknych dyskusji,zdeterminowanych hasłem ,,zgoda buduje,nie pamiętają w oryginale,a był on łudząco podobny pod względem stylu do ,,pani Ireny,, z wczorajszego wywiadu.
Dziś przyjeżdża do Polski prezydent Niemiec,zapewne aby przypilnować ,,drogiego Bronka,, znanego z niefrasobliwości aby za bardzo nie brykał i zostawił jakieś kawałki dla przyjaciół z zachodu.
,,Pani Irena,, jest jeszcze ciepła i na kolejny wywiad gotowa.Modernizacja tubylczych umysłów jest wyzwaniem,które trzeba codziennie podejmować na nowo.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)