Na portalu wpolitycepl można przeczytać tekst Janusza Rolickiego biorącego w obronę rzekomo poniewieranego przez ordy publicystów i polityków prezydenta Komorowskiego.
Rolicki nie precyzuje o kogo chodzi,co utrudnia polemikę z redaktorem,aczkolwiek tekst przynosi kilka istotnych przemyśleń,które jak domniemam są odzwierciedleniem stanu emocjonalnego autora i mają za cel skłonić czytelnika do refleksji nad tymże stanem.
Rolicki zaczyna ostro pisząc,że,,Demokracja rzuca się na głowę coraz szerszej grupie polityków, komentatorów itd,,. a przykładem ma być kolejna krytyka Komorowskiego,tym razem po jego wizycie w USA.
Ja jako ,,itd.,, jestem wymieniony na końcu,co ma zapewne sugerować,że jestem jeszcze do uratowania,pod warunkiem,że przyjmę do wiadomości i zaakceptuję wskazówki towarzysza Rolickiego,podczas gdy stan świadomości niektórych polityków i komentatorów nie mieści się,jak domniemam w regułach demokracji,bo ośmielają się krytykować obecnego prezydenta,podczas gdy wszem i wobec powinno być wiadomo,że krytykować wolo było,jest i będzie tylko śp.prezydenta Lecha Kaczyńskiego .
Przedmiotem troski redaktora jest ocena wizyty Komorowskiego w USA,której efekty podsumowuje tak:,,
Nowy nasz prezydent, mimo nie znajomości angielskiego, zrobił dobre wrażenie na gospodarzach, a pomimo to w kraju posypały się na niego gromy.
Janusz Rolicki nie precyzuje czym prezydent zrobił dobre wrażenie na gospodarzach,więc wolno mi chyba przypuszczać,że na pewno nie bekał na głos,nie puszczał bąków i trzymał swą gadkę na wodzy.No może nie do końca,bo przecież zapodał tekścik o polowaniu,który redaktor rozbraja pisząc,że padł on przy okazji arcyważnej dla Polaków kwestii tarczy antyrakietowej i rakiet Patriot i że ,,...Komorowski upomniał się o bazę przywołując dykteryjkę o potrzebie chronienia domu i kobiet gdy myśliwi wyruszają na polowanie.,,.Ciekaw jestem czy ta ,,dykteryjka,, spodoba się feministkom spod znaku pań Gretkowskiej i Środy i czy wybaczą one Rolickiemu,że bagatelizuje dyskryminujące środowisko kobiet nie pierwsze zresztą wypowiedzi Komorowskiego?
Redaktor Rolicki będąc niesłuszną krytyką prezydenta poruszony i to do granic wytrzymałości popada następnie w sprzeczność pisząc: ,,Nikt jakoś nie dostrzega jednego, że Bronisław Komorowski jest pierwszym prezydentem, a z nim rząd Donalda Tuska, nie rozmawiającym z USA w pozycji na kolanach.,,
Jak to nikt nie dostrzega skoro redaktor to dostrzegł,czego inni nie widzą i nawet o tym pisze?
Tu pojawiają się wątpliwości co do kondycji redaktora,który już wiek sędziwy osiągnął i dostrzega rzeczy,których inni nie widzą,ale wyjaśnienie tej kwestii przynosi jego konkluzja:
,,Na pocieszenie pozostaje bowiem jedno, że wóz jedzie dalej... Na coraz powszechniejsze rozmiękczenie mózgów w Polsce zwyczajnie nie ma rady. Przeżyjemy to spokojnie. Zapewniam z większym lub mniejszym dyskomfortem ale przeżyjemy.,,
No może jakoś przeżyjemy,ale czy redaktor poradzi sobie z tym wszystkim tego nie wiem i po lekturze jego tekstu mam wątpliwości.Obawiam się,że upadek ,,Trybuny Ludu,, pozostawił piętno w świadomości redaktora i nie potrafi przejść nad tym faktem do porządku dziennego.
Pocieszającym dla niego jest chyba jednak fakt,że nie kto inny,jak Bronisław Komorowski troszczy się o szeroko pojęte środowisko ,,Trybuny,, i redaktor Rolicki w nim upatruje patrona,którego postanowił nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi bronić przed ,,grupą polityków i komentatorów,,.
Jak mu to wychodzi ocenić możecie sami tutaj:http://www.wpolityce.pl/view/4878/Wojna_o_duperele___Komorowski_obrywa_bez_powodu__jak_nie_kijem_go__to_palka__.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)