Bogdan Lis obok Bogdana Borusewicza,Władysława Frasyniuka,Bronisława Komorowskiego ,czy innych działaczy opozycji należy do ludzi,których życiorys określa się jako ,,piękną kartę,,.
Nie można jednak oprzeć się wrażeniu,że tego zwrotu coraz częściej nadużywa się,żeby ludziom mniej zorientowanym i często młodym,o lakonicznym pojęciu jak to było w PRL-u i w czasie transformacji zasugerować,że dana postać zasługuje na szacunek i to co mówi jest obiektywnym(a może jedynie słusznym) spojrzeniem na nie tak odległą historię Polski.
Z racji faktu,że powszechnie króluje polityka pojednania,miłości i nie dzielenia Polaków odzyskane media publiczne,będące dotąd w rękach (należałoby sądzić) chorych nienawistników,dążących do polaryzacji społeczeństwa i jątrzących w świadomości Polaków,którzy zdają się chcieć jedynie spokoju,normalności(cokolwiek miałaby ona znaczyć),pełnych półek w marketach,gazu w kuchenkach do smażenia schabowych i ciepłej wody w kranach serwują nam w większości ludzi umiarkowanych,którzy swą obecną polityczną karierę zawdzięczają swym ,,pięknym życiorysom,,a nie łaskawości gen Kiszczaka,jak sądzą inni.
Jednym z takich umiarkowanych jest wspomniany Bogdan Lis,który był w piątek rano gościem radiowej ,,trójki,,.
Pan Lis nie maił wiele do powiedzenia,oprócz sloganów ,ale jedno zdanie utkwiło mi w pamięci,a mianowicie na pytanie redaktora -dlaczego wojsko i zomowcy otworzyli ogień do idących do pracy i bezbronnych robotników odpowiedział:
,,...nie wiem może się pomylili...,,.
Te słowa powinny boleć i powinny skłaniać do refleksji nad stanem intelektualnym części postsolidarnościowych elit.Czy mają one powód do dumy z osiągnięć III RP w kwestii rozliczenia peerelowskich oprawców i czy takie słowa nie dyskredytują ich,jako komentatorów ?
Z odrobiną ironii można by taki wniosek zasugerować,gdyż główna zasada ,,okrągłego stołu,,jak twierdzi St.Michalkiewicz, a mianowicie ,,wy nie ruszacie naszych ,a my waszych,, przestrzegana jest przez obie strony z podziwu godną konsekwencją,nabierając nawet nowego szwungu w postaci nobilitowania oprawców poprzez zapraszanie ich do udziału w gremiach III RP, majstrując w ten sposób ich nową ,,piękną kartę,,.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)