Dzisiaj portale internetowe obiegły słowa świeżo mianowanego kardynała Kazimierza Nycza ,a w wolnych chwilach także ,,warszawki,, metropolity o Radiu Maryja:,,.Muszę się przyznać, że bardzo mało słucham radia. Radia Maryja nie słucham wcale..,,co metropolicie nie przeszkadza oczywiście krytykować i oceniać,co czyni w następnym zdaniu słowami ,,Radio Maryja, w całości jako takie, nie jest problemem dla Kościoła. Problemem są pewne audycje i wypowiedzi zbyt daleko ingerujące w politykę. Stacja ta często przekracza granicę, schodząc z płaszczyzny etycznej czy metapolitycznej na polityczną. ,,
Słowa hierarchy ,,nie słucham,ale wiem i krytykuję,, wpisują się w sposób myślenia ,postrzegania rzeczywistości i jej oceny przez ,,salon,,który nie wiedzieć czemu uzurpuje sobie prawo do arbitralnego rozstrzygania o tym co dopuszczalne i akceptowalne,a co należy odrzucić a priori.
Stosunek Nycza do Radia Maryja to jedno,a szacunek do słuchaczy to inna kwestia,która stała się widoczna gdy w Wigilię różni hierarchowie składali słuchaczom RM życzenia,a wśród nich były nawet ciepłe słowa kardynała Dziwisza.
Kazimierz Nycz natomiast nie przemycił przez usta słów Radio Maryja w żadnej formie ograniczając się do życzeń dla bliżej nie określonych ,,radiosłuchaczy,,.
Czas Świąt Bożego Narodzenia stał się też dla kardynała pretekstem do jednoznacznych sformułowań,w których nie wskazuje konkretnych adresatów,dając tym samym broń różnym kręgom wrogim Kościołowi,które znane z lekkości pióra przepuszczą ataki na szereg osób duchownych i świeckich podpierając się słowami Nycza.
Do takich stwierdzeń należą moim zdaniem słowa: ,,W chrześcijaństwie nigdy, a zwłaszcza w te Święta nie ma miejsca na zawziętość, na brak przebaczenia, brak miłości" – przypomniał hierarcha dodając, że „nie da się i nie wolno łamać się opłatkiem mając zaciśnięte dłonie,,
Kogo duchowny miał na myśli wytłumaczy nam wkrótce GW,albo inne miarodajne w tej kwestii medium,bo kardynał jest tylko od ogólników z których nie wiele wynika,jak te:,, Jeżeli jego postawa za życiem jest powszechnie znana i za obroną życia, to ma prawo głosować na ustawę niedoskonałą,,.
Kardynał odpowiadał tu na pytanie Konrada Piaseckiego o to czy polityk ,katolik może głosować na niedoskonałą ustawą o ,,in vitro,,i zrobił to tak,aby nikogo broń Boże nie urazić,ale być na wszelki wypadek bliżej stanowiska,głoszonego przez wpływowe kręgi lewackie,uzurpujące sobie prawo do nazywania się opiniotwórczymi,które poparły ingres Nycza na metropolitę warszawskiego.Nycz staje tu de facto w opozycji do słów biskupa Hozera.
Stwierdzenia Kazimierza Nycza czynione wokół najważniejszych dla katolików świąt nie mogły i nie powinny pozostać bez echa i jaka powinna być ich ocena?
Niestety wpisują się one w ciąg tych stwierdzeń głoszonych przez pseudoautorytety,którzy pluli na książkę Gontarczyka i Cenckiewicza o Lechu Wałęsie,oczywiście jej nie czytając.
Jak widać etyka,jaką wyznaje kardynał nie czyni koniecznym słuchanie jakiegoś medium,aby móc wyrobić sobie o nim zdanie,ale pozwala na krytykę tegoż nie narażając się na śmieszność.Kardynał najwyraźniej polega na opinii kogoś zaufanego i pozostaje mieć nadzieję,że nie pochodzi on z kręgów,w których ręce O Wiśniewski składa swe pełne troski o polskim duchowieństwie opinie,ale jeśli tak to sytuacja KK byłaby jeszcze gorsza od tej,przez wyżej wspomnianego dominikanina opisanej.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)