Pan Marek Migalski wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości do Europarlamentu i to niestety również moimi(i moich znajomych) głosami miał wczoraj zapewne bezsenną noc,gdyż jego ego ugodzone zostało dotkliwie.
Oto sam Jarosław Kaczyński założył blog zbierając luzikiem po 12 godzinach 600 i po nastepnych kilkunasyu 1300 komentarzy nie zabierając głosu w dyskusji,co jak wiadomo zwielokrotniłoby tę liczbę znacznie.
Wystarczy wejść na blog pana Europosła,żeby zobaczyć,że nawet w czasach największej prosperity ,,zgarniał,, zaledwie tylko część tego,co Kaczyński.
Ten fakt musiał Europosła uwierać do tego stopnia,że popełnił on dzisiejszy wpis,przepełniony ironią i szyderstwem ,co jest zapewne formą odreagowania stresu,jaki zadał kochającemu splendor i uwagę opinii publicznej Ślązakowi Jarosław Kaczyński.
Otóż panie doktorze Migalski nawet jakby się Pan zdecydował pozować nago w,, Playboyu,, i na blogu wyjaśnił tego kroku przyczyny nie zdobyłby Pan w tak krótkim czasie takiej popularności,jaką cieszy się blog ,,nieinternetowca,, Kaczyńskiego.
Czysto ludzko rozumiem Pana.To frustracja wynikająca ze zderzenia własnej megalomanii z brutalną rzeczywistością pcha Pana w objęcia ironii,ale będzie chyba jeszcze gorzej i na to musi się pańskie wybujałe ego przygotować.
U ,,polactwa,, zyska Pan poklask,bo szydzenie z premiera Kaczyńskiego znajduje jeszcze w pewnych ,,palikotowych,, pokładach społeczeństwa poklask,ale ludzi mojego pokroju stracił Pan już dawno i nie ma co marzyć o ich odzyskaniu.
Cieszę się, że się Pan coraz bardziej kompromituje i życzę wielu jeszcze sukcesów na tej drodze.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)