Donald Tusk,w wolnych chwilach między kopaniem piłki premier rządu III RP(jakby ktoś nie wiedział,albo obcokrajowiec czytał) wydał wczoraj zdecydowaną walkę kibicom piłkarskim,a raczej tej ich części,której nie podabały sie krzesełka na stadionie w Bydgoszczy i tamtejsze oddziały Policji.
Po meczu Legii i Lecha złość kibiców obróciła się bowiem przeciw krzesłom i Policji,więc coś musiało z jednym i drugim być nie tak.
Być może plastik użyty do produkcji krzeseł stadionowych nie zawierał biokomponentów,a Policja okzała nie tą reakcję,której kibice oczekiwali,znając jej dokonania chociażby z Krakowskiego Przedmieścia z rocznicy katastrofu smoleńskiej.
Tego wszystkiego oczywiście nie wiemy,faktem jednak jest,że doszło do gorszących scen,w wyniku których ucierpiał wizerunek Polski,po wyjazdach obecnego prezydenta i tak juz mocno nadwyrężony.
Tusk musiał działać i efekty są już widoczne.
Najbliższe mecze Lecha i Legii odbędą sie bez udziału widowni,bo kto wie do czego zdolni są nie tylko ci z Bydgoszczy,ale dla przykładu ojcowie z nieletnimi dziećmi,którzy także odwiedzają stadiony.
Zastanawiam się tylko gdzie tu zdecydowane działanie skoro represje dotyczą tylko dwóch kolejnych spotkań?
Donald Tusk powinien ogłosić,że EURO 2012 odbędzie się bez kibiców,bo Policja przerobiła dopiero obronę Krakowskiego przed pisowczykami i nie wiadomo czy do imprezy zdążą opanować wątki ze stadionami.
To miało by jeszcze jeden zbawienny dla budżetu skutek,a mianowicie możnaby wstrzymać budowy dróg i dworców,bo skoro nikt nie przyedzie to po co?
A ile kasy byśmy zaoszczędzili,którą rząd mógłby wydać na doradców od Obamy?



Komentarze
Pokaż komentarze (14)