Lisa nie oglądam juz od dłuższego czasu,ale przez przypadek zobaczyłem dzisiaj w stacji,gdzie zatrudniony jest pan Gugała,jego odpytkę Adama Hoffmana na okoliczność słów Kaczyńskiego o naszej ukochanej Anieli Merkel,która wedle Gugały absolutnie bezinteresownie(jak rozumiem)jest rzecznikiem polskich interesów w Eurokołchozie i nie tylko.
Audycja jest godna uwagi i ciekaw jestem reakcji Igora Janke?
Chyba jego słowa ,że ,,teraz już będzie wolno wszystko,, napisane w reakcji na skandaliczny program pana Lisa okazały się prorocze i red. Gugała wcielił je w życie.
Początek spokojny,ale już drugie pytanie Gugały dotyczyło słów Kaczyńskiego i prowadzący rozkręcał się,jakby był pod wpływem.Przerywał Hoffmanowi i prowokował pytając w kółko o komentarz na reakcję prasy niemieckiej.
W dalszej części gaszony przez rzecznika PIS Gugała przeszedł do fazy wygłaszania tyrad i definiowania polskiej racji stanu,zarzucając gościowi,że jego partia się z nią nie liczy i szkodzi Polsce.
Hofman i te absurdalne zarzuty parował stoickim spokojem,co doprowadzało prowadzącego do wrzenia,a audycja wchodziła już poważnie w czas antenowy innego programu,co jest swoistym novum.
Gugała zbirał myśli,by po chwili znów przerwaćgościowi i drzącym ze złości głosem wygłosić kolejną na rzecz partii rządzącej laurkę,której Graś z pewnością by się nie powstydził.
Na koniec bezczelnie przerywając po raz kolejny 9 minut po czasie zakończył program.
Gość skwitował ,,i tak się dzisiaj z panem rozmawiało,,.
Żenada panie Gugała i pan zaprzecza,że jest po jednej stronie politycznego sporu.
Dla przypomnienia Gugała był swego czasu pracownikiem ambasady w Urugwaju i o jego kompetencjach pisał procesujący się z nim Jan Kobylański.
Jeśli słowa Kobylańskiego są w jednej dziesiątej prawdą to Gugała do definiowania polskiej racji stanu nie ma najmniejszego prawa,ale to już inna kwestia.



Komentarze
Pokaż komentarze (33)