Dzień wolny od pracy ma swoje złe,ale i dobre strony i tak oto miałem dziś możliwość podziwiać ,,kwiat,, polskiej inteligencji prof. Łukowskiego ,którego w roli autorytetu od wszystkiego zaprosiła prorządowa rozgłośnia znana też jako ,,tvp info,,.
Prof. Łukowski jest socjologiem,co nie przeszkadza mu wypowiadać się o zagadnieniach z pograicza,a może i sedna psychologii,zwłaszcza kiedy jako niezależny ocenia prezesa największej partii opozycyjnej.
Łulkowski pokusił się dziś o analizę Kaczyńskiego i motywacji jakie nim targały i doprowadziły do braku debaty z Tuskiem,co jest niezgodne z polską racją stanu (jeśli są wątpliwości trzeba zapytać red. Gugałę,bo on wie na pewno) jeśli wierzyć tzw. autorytetom medialnym.
Ku mojemu zdumieniu Łukowski ,bądź co bądź człowiek żyjący bieżącą poliyką i jej wpływem na obywateli żałuje,że do owej debaty nie doszło,bo chciałby się DOWIEDZIEĆ (on,politolog i profesor) jak uczestnicy debaty myślą na różne tematy dotyczące Polaków.
Kuriozalne nieprawdaż?Politolog chciałby sie dowiedzieć z debaty,ale cóż takich mamy politologów,a zwłaszcza tych,kreowanych na ,,Czerskiej,,.
Czego jednak profesor nie dowie się z braku debaty wie już dziś,a mianowicie,że,, nie,, Kaczyńskiego dla debaty jest podyktowane jego świadomością,że takiej debaty nie wytrzymałby psychicznie i że po niej i głębokim załamaniu zacząłby się dla niego spadek po równi pochyłej.
Kogo rządowe media znajdą jutro?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)