Strach pomyśleć co by było gdyby nie pan Bartoszewski (bydło) i cała plejada zarejestrowanych przez bezpiekę,oczywiście bez ich wiedzy i zgody i dla ich dobra byłych ministrów spraw zagranicznych,z których jeden był nawet agentem peerelowskiego wywiadu,a prowadził go nie kto inny,jak ten,który zgłaszał pretensje do bycia ,,ojcem założycielem,, PO nie wzięli Anieli Merkel w obronę przed agresywnie myślącym i mówiącym Kaczyńskim.
Kobieta załamała by się z pewnością,bo nie dość,że ten,który ją wylansował Helmut Kohl mówił o niej deprecjonująco ,,mein maedchen,, (moja dziwczynka) w CDU ma coraz bardziej pod górkę to jeszcze ze wschodu dochodzą niepokojące wieści,że Kaczor poświęcił jej tylko pół zdania w swej książce.
Dziekujmy więc Bartoszewskiemu,wszystkim TW,których tak na prawdę nie było i gen Kiszczakowi przede wszystkim za to,ze akta peerelowskiej bezpieki w postaci mikrofilmów dotarły także do Berlina,dzięki czemu Niemcy wiedzą na kogo w Polsce można było,można teraz i będzie można liczyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)