Cóż to za przypadek, że ledwie pani Janina Jankowska wkleiła swoją najnowszą notkę o pewnej dziennikarce, która rzekomo Ruskim się zaprzedać miała, a tu jak na zamówienie wyskoczył kolega bloger ,,CC,, starając się ze wszystkich sił osłabić wymowę tekstu opozycjonistki i dziennikarki w jednej osobie.
Działalność blogera była widoczna, ale tylko do czasu, bowiem szykowano notkę do uplasowania na SG i w celu zapewnienia jej standardów tam obowiązujących doszło do skasowania komentarzy blogera CC (sorry, ale taki mamy salon )odwołujące się min. do działalności biznesowej byłego rzecznika peerelowskich władz pana JU, obecnie właściciela tygodnika, który jakby ideologicznie współgra z panią dziennikarką, o której pisze pani Janina.
Oczywiście mogło tez dojść do skasowania komentarzy przez samego blogera (sorry, ale takich mamy blogerów ) co demoluje notkę jednakowo skutecznie, bowiem wygląda jej początkowa część tak, jakby spore grono komentatorów odpowiadało jakiemuś blogerowi widmo.
Temat notki jest poważny, bowiem już jakiś rok temu, na łamach ,,DRZ,, czytałem artykuł pióra Tomasza Wróblewskiego traktujący o tym, że ,,rent a dziennikarz,, to zjawisko wcale nie nowe, a na tak zwanym zachodzie dość powszechne.
U nas w nadwiślańskiej kolonii, o ile dobrze interpretuję, prekursorami tego nowego gatunku w twórczości dziennikarskiej, a przynajmniej takimi, którzy się postfaktum skamingautowali byli panowie Machała i Lis, którzy w lokowaniu produktu nie widzieli konfliktu z etyką dziennikarską.
To podejście twórczo rozszerzyła ( jeśli obawy pani JJ się potwierdzą ) pani Popow pisząc tekst na zamówienie rosyjskiej, propagandowo-rządowej stacji telewizyjnej.
Ciekawe tylko jaka rolę w demolce notki pani Janiny Jankowskiej odegrał bloger ,,CC,,?
No i szerszy aspekt, czy ktoś zastanawiał się ilu jest takich dziennikarzy, a może nawet całych stacji telewizyjnych i portali internetowych w podobny sposób interpretujących swą działalność?
Jeśli więcej, to w razie zajęcia terytorium Polski przez wojska rosyjskie dowiemy się o tym w pierwszym, drugim, a może dopiero trzecim tygodniu okupacji i co wtedy?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)