Historia tego warzywa strączkowego sięga neolitu, a ślady jego uprawy znaleziono w rejonie osady Biskupin. Ceniony jest z uwagi na właściwości odżywcze. Zasoby białka pozwalają stosować go jako zamiennik mięsa w diecie wegetariańskiej. Dostarcza energii ze względu na sporą zawartość węglowodanów, a bogactwo błonnika poprawia pracę jelit i przemianę materii ( najwięcej substancji powodującej wzdęcia jest w skórce ). Zawiera fosfor, żelazo, oraz magnez, a także liczne witaminy.
Mnie od dzieciństwa kojarzy się z latem. Mój ojciec jadał go namiętnie i już od wczesnej wiosny zastanawiał się kiedy pojawi się na rynku. Po nim też przejąłem fascynację bobem. Kiedy życie rzuciło mnie za granicę brakowało mi latem bobu. Niemcy mają kilkadziesiąt odmian kartofli, ale na piątkowych targach warzywnych trudno było go spotkać.
Jeśli jada się coś rok do roku staramy się optymalizować proces przyrządzania, tak aby nasza potrawa była coraz smaczniejsza, albo trzymała pewien, satysfakcjonujący nasz gust poziom. Ewentualnie ulepszamy coś eksperymentując w procesie obróbki termicznej, albo z przyprawami.
Tego roku pierwwszy, a więc młody i najsmaczniejszy bób nie zadowolił mnie, co stało się przedmiotem dociekań, gdyż co jak co, ale bób musi smakować. Nigdy tego nie robiłem, ale tym razem poszukałem w necie przepisów na jego przyrządzanie. Znalazłem ich kilka, ale wskazóweg co do gotowania żadnej, a właśnie w gotowaniu bobu tkwi sedno problemu. ten pierwszy gotowałem stosunkowo krótko, co sprawiło że nie był on pomarszczony i średnio miękki, a więc taki jaki lubię. Następny gotowałem więc nieco dłużej, około 35 minut i to na małym ogniu. Na kilogram warzywa dałem 1,5 łyżki stołowej soli.
Woda musi być brązowa,a skórka pomarszczona. Oczywiście nie obejdzie się bez ciągłej degustacji. Ten wyszedł jednak perfekcyjnie.
Podawać go można polany masłem i posypany koperkiem.
Najbardziej lubię bez niczego, odrzucając skórkę, zwłaszcza jak mam iść potem między ludzi.
Smacznego


Komentarze
Pokaż komentarze (23)