Jak zapewne słyszeliśmy wszyscy, p. Jerzy Owsiak podjął decyzję o rezygnacji "ze wszystkiego", po czym bardzo szybko wycofał się z niej m.in. po otrzymaniu "kilkuset tysięcy maili" z poparciem dla niego. Poinformował nas o tym sam p. J. Owsiak na swoim blogu.
Chciałbym chwilę zatrzymać się nad danymi przekazanymi nam przez p. J. Owsiaka. Pomijam pytanie, czy jakakolwiek skrzynka pocztowa jest w stanie przyjąć kilkaset tysięcy maili w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu godzin, bo nie znam się na tym, a p. J. Owsiak najwyraźniej taką dysponuje. Chciałbym się skoncentrować na czymś innym.
Ile czasu może zabrać otwarcie maila w komputerze,upewnienie się, że zawiera on poparcie dla p. J. Owsiaka (a nie np., o zgrozo, uwagi krytyczne) po czym zamknięcie go i zanotowanie kolejnego głosu poparcia? Myślę, że jest to minimum 15 sekund. Przyjmijmy minimalistycznie (mam nadzieję, że p. J. Owsiak nie obrazi się na mnie za to zaniżenie liczby popierających go osób i nie pozwie mnie do sądu), że te "kilka" w słowie "kilkaset" oznacza "dwa" i nasz bohater otrzymał dwieście tysięcy maili pełnych poparcia. Oznacza to, że na ich pobieżne przejrzenie należało przeznaczyć minimum ok. 50 tysięcy minut, czyli ok. 833 godziny.
Załóżmy, że 10 pracowników WOŚP pracujących na 10 komputerach zostało oderwanych od swoich codziennych zajęć i skoncentrowało się wyłącznie na przeglądaniu maili z poparciem dla p. J. Owsiaka. Wówczas każdy z pracowników poświęcić musiał na to 84 godziny. Przyjmując, że każdy z nich przeznaczał na ten cel 12 godzin dziennie, nie jedząc w tym czasie i nie wychodząc do toalety (co na to Państwowa Inspekcja Pracy?), przejrzenie wszystkich listów z poparciem musiało zająć minimum 7 dni.
Jakim więc sposobem p. Jerzy Owsiak już po kilkunastu godzinach wiedział o "kilkuset tysiącach" listów z poparciem? Ponieważ nie dopuszczam nawet myśli, że nasz bohater mógłby naruszać prawo pracy w tak osobistej sprawie, jak czytanie listów z poparciem dla niego samego, ani też nie przychodzi mi do głowy, że mógłby publicznie wprowadzać w błąd rzesze swoich sympatyków, wydaje mi się, że są dwa rozwiązania tego paradoksu.
- P. J. Owsiak, przewidując, ile maili do niego wpłynie, zdołał zatrudnić wyłącznie do czytania listów nie 10, ale np. 100 osób, które miałyby ze swoich 100 komputerów dostęp do jego skrzynki pocztowej.
- P. J. Owsiak dysponuje rewolucyjnym programem pocztowym, który potrafi analizować treści wiadomości, wybierać te, które wyrażają poparcie dla niego i sporządzać odpowiednie statystyki. Jeśli tak, to usilnie namawiałbym p. J. Owsiaka do opatentowania tego algorytmu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)