Jak można przeczytać we wtorkowym wydaniu internetowej Gazety Prawnej nasz rubaszny prezydent powraca do łuckiego incydentu z jajeczkiem.
W imię polityki pojednania zaryzykowałbym i tuzin jaj - mówi prezydent Bronisław Komorowski pytany przez dziennikarzy o ten nieprzewidziany epizod podczas niedawnej wizyty na Ukrainie.
Dobroduszny Prezydent nie ma też żadnej pretensji do swojej ochrony. Bo jak tu się obrażać i dąsać.
To była najmniejsza z wpadek, którą można sobie wyobrazić i to jeszcze na gościnnych występach, gdzie nie jest się gospodarzem. Gdyby w imię pojednania z sąsiadami, w tym wypadku z sąsiadem ukraińskim, trzeba by zaryzykować i tuzin jajek to zaryzykowałbym z uśmiechem – podkreślił po raz kolejny dzielny Bronisław Komorowski.
Ciekawe ile jajek mógłby przyjąć na klatę prezydent podczas ewentualnej wizyty w Rosji? Czy taka polityka pojednania za cenę pośmiewiska popłaca?
Mendel i mamy wrak Tu-154 M w Polsce. Kopa jajek i śledztwo rusza z kopyta.
Myślę, że warto spróbować. A do tego zobaczyć uśmiech na twarzy Bronisława, bezcenne ;)
O garnitur proszę się nie bać. Wdzięczny naród odkupi choćby tuzin !

grafika: pinger


Komentarze
Pokaż komentarze (4)