Dwóch architektów z Kujaw miało dość konkursów skoków narciarskich, które są odwoływane z przyczyn atmosferycznych. Zaprojektowali zadaszenie na Wielką Krokiew zabezpieczające przed wiatrem i deszczem. Jeśli projekt zostanie zrealizowany, będzie to fenomen na skalę światową.
Autorami koncepcji zadaszenia Wielkiej Krokwi są Przemysław Gawęda i Marcin Sajdak, dwaj młodzi architekci spod Bydgoszczy. - Naszym mottem jest: "nie ma tematu, który nie mógłby być pretekstem do zrobienia architektury" - mówi Marcin Sajdak.

- Pomysł pojawił się podczas ostatniego konkursu skoków w Zakopanem - mówi Marcin Sajdak. - Byłem wtedy pod skocznią i denerwowałem się, kiedy konkurs musiał być co jakiś czas przerywany przez złą pogodę - opowiada Sajdak. Architektów dziwiło, dlaczego na skoczniach nie ma zadaszenia, a przebieg rozgrywek uzależniony jest od warunków atmosferycznych. - Wszyscy byliśmy świadkami, że głównym problemem, który utrudniał rozgrywanie zawodów były opady śniegu i deszczu, które tworzyły lód na rozbiegu - mówi projektant. - Taka sytuacja przyczynia się do wyhamowywania zawodnika, narażając na niebezpieczeństwo, a zarazem uniemożliwia dalekie skoki - precyzuje.
Osoby odpowiedzialne za skocznię w Zakopanem o pomyśle jeszcze nie słyszały i nie chcą się wypowiadać na jego temat. - Informacja o projekcie jeszcze do nas nie dotarła - mówi przedstawiciel Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem, do którego należy Wielka Krokiew. - Ale pomysł sam w sobie wydaje mi się bardzo interesujący i potrzebny - dodaje.
Więcej o tym pomyśle można przeczytać tutaj


Komentarze
Pokaż komentarze (4)