Jeśli już, to takie, które zabronią udzielania zezwoleń na kontrdemonstracje,
zwłaszcza kiedy wiadomo, że odbędzie się nie tyle kontrdemonstracja, co próba blokowania - bo udzielanie
takich zezwoleń to sankcjonowanie, jak najbardziej świadome, ustawek.
To nie prawo nawaliło tylko włodarze, którzy wykorzystali narodowe święto w miałkich celach politycznych i którzy, chcieli by w Warszawie, święta narodowe kojarzyły się z zadymami. Pewnie nie lubią świąt narodowych, bo inaczej tego rozumieć nie sposób.
Nikt mi nie wmówi, że budując taką sytuację, z 'ałtorytetami' wzywającymi pomoc 'antify' z zagranicy, nie wiedzieli czym się to wszystko skończy. Wiedzieli dobrze i dlatego siły policji były na miejscu :D. A skoro wiedzieli i zezwolili na 'kontrdemonstrację' to naprawdę jest jasne co sami przy okazji chcieli zademonstrować. Pogardę dla Polski. I to im się udało.
Myślę, że nie musimy pozostawać im dłużni, śmiało odwzajemniajmy to uczucie.





Komentarze
Pokaż komentarze (3)