Jak to często u mnie bywa sprawa nie najnowsza.
Ale przy okazji prezentacji kilku utworów z Internetu, za celowe uznałem wyrażenie przy okazji podziwu dla stylu i smaku Pana Preisnera, według oficjalnej strony dostępnej chyba tylko w języku angielskim: ‘wiodącego polskiego kompozytora muzyki filmowej, uważanego za najwybitniejszego kompozytora muzyki filmowej swojego pokolenia’. www.preisner.com/
Pan Preisner zapałał oburzeniem, że uczestnicy wiecu upamiętniającego pogrzeb tragicznie zmarłych Lecha i Marii Kaczyńskich, w którymś momencie ‘wykorzystali’ utwór przez niego skomponowany. W krótkich słowach oznajmił co o nich myśli. Było coś o oszołomach i sektach, które mają się od niego odczepić.
Na artyście najmniejszego wrażenia nie uczyniły ‘pokrętne pisowskie tłumaczenia’, że mógł pomylić adresata pretensji, obiecał, że sprawę skieruje do sądu, a że te w Polsce mamy więcej niż praworządne bo i prawomyślne, myślę że o wyrok może być spokojny.
Ponieważ Pan Preisner jest ‘wiodącym’, ‘uważanym za najwybitniejszego’ etc. (i co więcej trzyma brodę na zdjęciu wielce delikatnie, co wręcz artystycznie kontrastuje z resztą) kompozytorem muzyki filmowej, jestem przekonany, że ten niesmak który poczułem, to było coś co wcześniej zjadłem.
A teraz coś co znalazłem i mi się podoba, choć pewnie nie najwybitniejszy swojego pokolenia to skomponował.
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (4)