Szanowna Pani
Pod Pani notką komentarze zostały zablokowane, więc komentarz napiszę na swoim blogu, (który z resztą jak wynika z Pani notki, jest bardziej Pani niż mój). Mam nadzieje, że nie jest to awanturnictwo ani działanie na szkodę – wykładnia sama się objawi. Myślę, że kasując wszystkie notki z apelem o zaprzestanie stronicowania, ukrywając część ich autorów popełniła Pani błąd. Dała Pani też sygnał, że nie zamierza Pani dyskutować. Więc może jednak mój tekst jest awanturniczy.
Nazwała Pani Salon platformą społecznościową i słusznie. Takie platformy mają pewne życie wewnętrzne, w jego skład wchodzi także wymienianie się opiniami o samej platformie, na której się bywa. Element towarzyskie jest na nich, co najmniej równie ważny jak elementy ‘publicystyczne’ (oczywiście nie dla wszystkich). W tej chwili rozumiem, że każdą krytykę zamierza Pani zakwalifikować, jako działalność na szkodę a wszelkie grupowe apele uznawać za awanturnictwo. Ja uważam, że dodają one temu miejscu kolorytu i ‘ludzką twarz’, którą, jak rozumiem, zamierza Pani zabrać. W ten sposób Salon będzie się przesuwał w stronę mediów typu ‘głowy gadające z ekranu.’ Mam nadzieje, że nie robi Pani tego na zasadzie, bo nam się tak zdaje, tylko jest to poparte badaniami, czego odwiedzający Salon oczekują. Bo mi się wydaje, że oczekują właśnie czegoś innego.
Chwali się Pani sukcesem Salonu – niech Pani pamięta, że jest to sukces Salonu, jaki był. Warto się zastanowić, z czego ten sukces Salonu, przewaga nad innymi tego typu platformami wynika. Moim zdaniem także z tego, co Pani zamierza usunąć.
adamkonrad


Komentarze
Pokaż komentarze (40)